Über uns

Das Zentrum der Schlesischen Kultur wurde offiziell am 27. April 2012, d.h. am Tag der Beschlussfassung des Kreisrates in Tarnowskie Góry über die Ernennung einer Kultureinrichtung unter diesem Namen, gegründet. Praktisch ist es seit dem 01. Januar 2013 tätig, in Wirklichkeit begann das kulturelle Leben des Zentrums jedoch am 01. März 2013, also ab dem Zeitpunkt, zu dem der Personalbestand der Einrichtung vervollständigt wurde.

Die Idee der Gründung des Zentrums der Schlesischen Kultur war es, einen Ort zu schaffen, der die Gemeinschaft der Region integriert und deren Traditionen, Geschichte und alle Formen der künstlerischen und wissenschaftlichen Aktivitäten im In- und Ausland fördern wird.

Als ein Ort, in dem sich verschiedene Einflüsse kreuzen und durchdringen, ist Schlesien ein unverwechselbarer Raum der Multikulturalität, die das Zentrum hervorzuheben und zu pflegen vermag. Unser Motto lautet:

„damit das Schlesische zum Nachdenken anregt…”

Unser Wunsch ist es, kulturelle und intellektuelle Traditionen Schlesiens mit modernen Anschauungen über die Kunst und die heutige Rolle der Kultur zu verknüpfen. Genau deswegen wird das Zentrum der Schlesischen Kultur auch für junge Künstler weit offen stehen.

Unser Angebot und Wirkungsbereich sind großangelegt und umfassen unter anderem permanente und befristete Ausstellungen, Vernissagen, Bildungsworkshops, multimediale Vorträge, schlesischkundliche Sitzungen mit Beteiligung von Vertretern aus der Welt der Wissenschaft und des künstlerischen Milieus, Vorträge, Treffen mit außergewöhnlichen Persönlichkeiten, Konzerte, Verlags- und Forschungstätigkeit, Erholungs- und Bildungsveranstaltungen sowie Konferenzen. Das Gebäude des Zentrums ist für diese Aufgaben vorbereitet, denn wir verfügen über entsprechende Räume in Form von neurenovierten und hervorragend abgesicherten Ausstellungs- und Konferenzsälen (in Zukunft wird auch die Eröffnung eines Hotels und Restaurants geplant). Das Zentrum der Schlesischen Kultur ist eine ideale Verbindung der Vergangenheit mit der Moderne und Funktionalität.

Gegenwärtig besitzt das Zentrum bereits den Ruf einer Institution mit sehr ehrgeizigen und auf dem höchsten Niveau stehenden künstlerischen – und Bildungsprojekten, die die Menschen nicht nur aus der nächsten Umgebung, sondern auch von weiter entfernten Gegenden unserer Region und sogar vom Ausland lockt.

Otwarcie wystawy „Face to face” w sobotę 30 czerwca 2018 r. było pierwszym wydarzeniem tego typu w dziejach Centrum Kultury Śląskiej. Nigdy bowiem do tej pory na jednej ekspozycji, a zatem i na wspólnym wernisażu, nie spotkali się przedstawiciele Polski i Niemiec.

Jak napisał we wstępie kuratorskim do wystawy dr hab. Damian Pietrek, miejsce zostało wybrane nieprzypadkowo, gdyż dawny pałac rodu Henckel von Donnersmarck stanowi doskonały pretekst do rozważań na temat relacji polsko-niemieckich, dawnych i obecnych. Był także i czynnik bardziej osobisty. Wielkim propagatorem debiutu wystawy właśnie w Centrum był drugi z kuratorów, Stanisław Henryk Kowalczyk, który latem 2015 r. pokazał tu swoje rzeźby. Co więcej – pan Kowalczyk jest absolwentem dawnej szkoły rolniczej mieszczącej się w pałacu i jej dyrektorem, do czego nawiązał w żartobliwy sposób w czasie swojej wypowiedzi.

Idea „Face to face” jest pochodną polsko-niemieckich spotkań artystycznych odbywających się od kilku lat w Muzeum Edyty Stein w Lublińcu. Z niektórymi artystami znamy się od lat, z niektórymi jest to dopiero pierwsza współpracapowiedział Stanisław Henryk Kowalczyk. Realizacja pomysłu zajęła aż dwa lata, co nie nie może dziwić zważywszy na liczbę twórców pokazujących tu swoje prace: dwudziestu, w tym dziesięciu ze Śląska i dziesięciu z Zagłębia Ruhry, wśród nich przedstawiciele katowickiej ASP oraz związku artystów niemieckich BBK (Bundesverband Bildender Künstlerinnen und Künstler). Są to ze strony polskiej Zbigniew Furgaliński, Katarzyna Gawrych-Olender, Maciej Linttner, Roman Kalarus, Stanisław Kowalczyk, Wit Pichurski, Adam Pociecha, Jan Szmatloch, Aleksandra Herbowska-Matera, Damian Pietrek, a ze strony niemieckiej Janko Arzensek, Mauga Houba-Hausherr, Eva Jepsen-Föge, Rainer Lehmann, Almuth Leib, Jan Masa, Gosia Richter, Monika Kilders, Ricarda Rommerscheidt, Barbara Verhoeven.

W swojej wypowiedzi Damian Pietrek skupił się na dialogicznym (jako spotkaniu dwóch przestrzeni kulturowych), a zarazem konfrontacyjnym (w sensie rywalizacji twórców uprawiających te same dyscypliny sztuki) charakterze ekspozycji. (Szersze omówienie znaczenia i celów wystawy znajduje się tutaj).

W wernisażu uczestniczyło jedenastu artystów: Zbigniew Furgaliński, Maciej Linttner, Roman Kalarus, Stanisław Kowalczyk, Damian Pietrek, Mauga Houba-Hausherr, Rainer Lehmann, Jan Masa, Gosia Richter, Monika Kilders oraz Ricarda Rommerscheidt. Nie mogła niestety przybyć pani Almuth Leib, której szczególne zasługi w doprowadzeniu do powstania „Face to face” podkreślił Jan Masa, przekazując przy tej okazji pozdrowienia od pani Leib i BBK. Złożył także podziękowania dyrektorowi Centrum dr Stanisławowi Zającowi oraz kuratorom, panom Stanisławowi Henrykowi Kowalczykowi i dr hab. Damianowi Pietrkowi.

Akcent muzyczny tego popołudnia stanowił występ saksofonisty Wojciecha Lichtańskiego i grającego na elektronicznym piano Rhodes Przemysława Pankiewicza. Wojciech Lichtański to jeden z najbardziej utalentowanych saksofonistów altowych młodego pokolenia. Zdobywca głównej nagrody konkursu 15. Bielskiej Zadymki Jazzowej, Grand Prix Jazzu nad Odrą oraz wielu innych nagród i wyróżnień. Przemysław Pankiewicz jest debiutującym pianistą jazzowym młodego pokolenia, liderem zespołu Bokeh Acoustic Trio, laureatem licznych konkursów muzycznych m.in. w Moskwie, Wilnie i Polsce. Zagrali własne interpretacje różnych standardów oraz własne kompozycje i właśnie przy takiej muzyce goście Centrum kontemplowali sztukę oraz raczyli się poczęstunkiem i kawą serwowaną przez Silesia Café.

Face to face, 30.06 – 31.07. 2018

Partnerzy: Powiat Tarnogórski, Stowarzyszenie Rozwoju Ziemi Lublinieckiej, Muzeum Edyty Stein w Lublińcu, Miasto Lubliniec

« 1 von 2 »

Wystawa: 30.06 – 31.07.2018 r.

partnerzy: Stowarzyszenie Rozwoju Ziemi Lublinieckiej, Muzeum Edyty Stein w Lublińcu, Miasto Lubliniec, Powiat Tarnogórski

patronat medialny: TVP Kultura, TVP Katowice, TG Stacja

O WYSTAWIE

Spotkanie przy okazji wspólnej wystawy artystów z różnych państw zawsze będzie rodziło pytanie o kondycję sztuki, w tym przypadku krajów po obu stronach Nysy Łużyckiej. Sztuka zawsze jest odzwierciedleniem nastrojów i problemów społeczeństw, zatem materiał w postaci obrazów, bądź form przestrzennych jest nośnikiem wielu informacji, nie tylko tych związanych z wystawianymi dziełami oraz z ich autorami. Dlatego dialogiczny charakter wystawy można rozpatrywać, na co najmniej dwóch poziomach:

jako bezpośredni dialog między artystami oraz jako odzwierciedlenie stanu emocjonalnego dwóch społeczeństw, pozornie zupełnie różnych, jednak posiadających podobny rodowód w postaci cywilizacji chrześcijańskiej.

Każda wystawa jest świetną okazją do zadania fundamentalnego pytania: Czym (dla nas) jest sztuka? Z którymi problemami się utożsamiamy a które są nam obce? Posiadamy ten przywilej, że jako artyści możemy podejść do problemu zarówno z perspektywy twórcy, jak i odbiorcy sztuki. Tym samym łatwiej nam ocenić, co jest prawdziwym drążeniem problemu, a co jedynie jego powierzchownym dotknięciem. Oczywiście niniejsza wystawa polsko-niemiecka, jak zresztą każda o charakterze międzynarodowym, jest świetną okazją do zacieśniania więzów przyjaźni oraz do twórczych przemyśleń, nie tylko tych związanych ze sztuką. W wystawie bierze udział po dziesięciu artystów z Niemiec i Polski.

Twórcy niemieccy, związani są z regionem Zagłębia Ruhry, w szczególności z ośrodkami BBK w Bonn oraz w Düsseldorfie:

Janko ArzensekMauga Houba-HausherrEva Jepsen-FögeRainer LehmannAlmuth LeibJan MasaGosia RichterMonika KildersRicarda RommerscheidtBarbara Verhoeven.

Twórcy polscy, związani ze Śląskiem:

Zbigniew FurgalińskiKatarzyna Gawrych-OlenderMaciej Linttner, Roman KalarusStanisław KowalczykWit PichurskiAdam PociechaJan SzmatlochAleksandra Herbowska-MateraDamian Pietrek.

Face to face jest wystawą, w której przedstawiciele konkretnych dyscyplin konfrontowani są z sobą, tak więc formy przestrzenne korespondują z innymi formami przestrzennymi, również prace malarskie oddziaływają bezpośrednio na siebie. Jest to dialog niepozbawiony pewnej nuty rywalizacji, w dobrym tego słowa znaczeniu. To również element porządkujący koncepcję wystawy, która poprzez swój interdyscyplinarny charakter jest pokazem interesującym ze względu na mnogość: prezentowanych dyscyplin oraz postaw twórczych.

Wnętrza byłego pałacu Donnersmarcków, a obecnie Centrum Kultury Śląskiej w Nakle Śląskim, są kwintesencją śląskiej historii i skłaniają do rozważań na temat relacji polsko-niemieckich, zarówno tych historycznych, jak i obecnych.

dr hab. Damian Pietrek

„Tłusty czwartek z bluesem“ to nazwa koncertu bluesowego odbywającego się dokładnie w dniu tzw. „tłustego czwartku”. Uczestnicy koncertów są częstowani tradycyjnym pączkiem i kawą (w cenie biletu). Impreza niezwykle popularna, stanowiąca jedną z wizytówek Centrum.

 

 

 

Dotychczasowi wykonawcy:

2015 – Russ Green (harmonijka, USA) & Marek Wójtowicz (gitara, Polska)

 

2016 – zespół Oscillate

 

2017 – Kapołka-Winder Blues Collective

 

2018 – wykonawcy spektaklu „Skazany na bluesa” (Maciej Lipina, Paweł Ambroziak, Sebastian Kret, Ron Tuczykont, Adam Snopek, Michał Dziewiński)

 

Z krótką wizytą pojawił się dziś, tj. 11 czerwca 2018 r., w Centrum – pałacu swoich przodków – hrabia Hans Ulrich Schaffgotsch, wnuk hrabiny Zofii Henckel von Donnersmarck, siostry hrabiego Łazarza V, ostatniego właściciela pałacu w Nakle Śląskim. Hrabia Hans Ulrich przebywał w Tarnowskich Górach z okazji Industriady, tym razem poświęconej kobietom. A jego praprababką był nie kto inny, jak hrabina Joanna Schaffgotsch z domu Gryzik! Po pałacowych salonach gościa oprowadził Arkadiusz Kuzio-Podrucki.

Zdjęcia: Renata Głuszek

Przy dźwiękach bluesa w wykonaniu tarnogórskiego zespołu Korek (Andrzej KOREK Korosiewicz – śpiew i harmonijki, Radek Mokrus – piano, Kajetan Drozd – gitara) 7 czerwca 2018 r. odbyło się otwarcie wystawy „Andrzej Kopka – Zza szyby. Grafiki“, połączone z ciepłym wspomnieniem o zmarłym grafiku, współpracującym z Centrum Kultury Śląskiej w latach 2013-2017. Zaskakiwał pomysłami i bardzo dobrze się z nim pracowało – opowiadali dyrektor Stanisław Zając oraz zajmująca się promocją Renata Głuszek. Wystawa prezentuje dwa rodzaje twórczości Andrzeja – jego surrealistyczne grafiki oraz zdjęcia robione z pociągu w czasie jego ostatnich podróży: do kliniki onkologicznej w Bydgoszczy oraz do Białki Tatrzańskiej. W czasie wernisażu obecna była Rodzina zmarłego artysty oraz przyjaciele. Dobór muzyki nie był przypadkiem – Andrzej lubił bluesa i jest autorem bluesowego logotypu Centrum. Uczestnikom tego bardzo emocjonalnego wieczoru bardzo podobał się koncert „Korka“, w czasie którego wykonane zostały utwory z debiutanckiej płyty tego artysty „Sposób na rzeczywistość“. Wystawa będzie prezentowana do końca lipca.


Zdjęcia: Magdalena Zaton

« 1 von 2 »

Wystawa: 7.06 – 31.07.2018

Na wystawę składają się dwie ekspozycje:

ZZA SZYBY – cykl fotografii robionych w 2018 r. zza szyby okna pociągu w czasie ostatnich podróży Andrzeja Kopki – do Centrum Onkologii w Bydgoszczy oraz ostatniego wyjazdu do Białki Tatrzańskiej.

GRAFIKI 

Andrzej Kopka (1962-2017) – artysta plastyk, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Wydział Grafiki w Katowicach (dyplom w 1990 r.) Od 1991 roku należał do Związku Polskich Artystów Plastyków – Okręg Katowice. Andrzej Kopka uprawiał malarstwo i grafikę, był autorem znaków graficznych, kalendarzy, plakatów, billboardów. Zajmował się składem komputerowym i oprawą graficzną gazet, książek czy wydawnictw okolicznościowych, ale próbował swych sił także w innych kierunkach sztuki, jak abstrakcjonizm, czy surrealizm. Brał udział w wystawach i plenerach, jego prace znajdują się w zbiorach krajowych i za granicą. Hobby: fotografia, muzyka bluesowa. W latach 2013-2017 współpracował z Centrum Kultury Śląskiej, projektując świetne plakaty, zaproszenia i innego rodzaju grafikę.

Nagroda Starosty Będzińskiego za Osiągnięcia w Dziedzinie Twórczości Artystycznej, Upowszechniania i Ochrony Kultury – 2011 r.

O Autorze

Wybrał on, moim zdaniem, najtrudniejszy rodzaj sztuki – sztukę użytkową. (…) Andrzej nigdy nie wysłał swojej pracy na żaden konkurs. Pewnie gdyby to zrobił jego pracę uznano by za zbyt mało ambitną. Andrzejowi nie zależy na splendorach. To, co tworzy otacza nas na co dzień. Jest potrzebne każdemu, komu choć trochę zależy na estetyce otaczających go przedmiotów. (…) Już od momentu nauki w katowickim Liceum Sztuk Plastycznych związał swą twórczość ze sztuką użytkową, w której fascynuje go możliwość powielania prac tak, aby sztuka rzeczywiście trafiła pod strzechy. Andrzej nie byłby prawdziwym artystą, gdyby nie próbował swych sił w innych kierunkach sztuki, jak abstrakcjonizm, czy surrealizm. Nie unika żadnych tematów, również sakralnych. Chociaż nigdy nie widział oblicza Chrystusa to przekonał mnie swoim twierdzeniem, że jest w stanie każdego nauczyć malowania ikon.

Jest autorem licznych plakatów, billboardów, okładek do rozmaitych wydawnictw, czy nawet reklam. To on był jednym z założycieli i pierwszych redaktorów „Aktualności Będzińskich”, których mam niewątpliwą przyjemność być obecnie redaktorem naczelnym. To on jest autorem wielu graficznych wizerunków m. in. loga 650. lecia nadania Będzinowi praw miejskich. To jego rysunki satyryczne wypełniały i pewnie będą długo jeszcze wypełniać łamy niejednego wydawnictwa. Jest autorem tak banalnych rzeczy, jak choćby pomoce naukowe dla dzieci, czy ilustracje książkowe dla Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. Być może dla niektórych artystów to zwykła rutyna, ale nie dla Andrzeja, który każdą swoją pracę traktuje jak wyzwanie.

Krzysztof Dulko

29 maja 2018 r. została otwarta wystawa „”Cichociemna. Generał Elżbieta Zawacka „Zo”. 1909 – 2009),poświęcona gen. Elżbiecie Zawackiej, jedynej kobiecie „cichociemnej”, działaczce podziemia z czasów II wojny światowej, kurierce i emisariuszce Komendanta Głównego ZWZ do Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie, a po wojnie inicjatorce powstania Fundacji „Archiwum Pomorskie Armii Krajowej“ (od marca 2009 r. Fundacja Generał Elżbiety Zawackiej). Wystawa została przygotowana przez Fundację Elżbiety Zawackiej. Postać wojennej bohaterki przybliżyła dr Katarzyna Minczykowska z Fundacji, a także filmowy wywiad z dobiegającą stu lat panią generał. Pokazany został również zwiastun filmu fabularnego o „Zo”, na który Fundacja zbiera fundusze. Producentem filmu będzie pani Alicja Schatton-Lubos.

Urodzona w Toruniu Elżbieta Zawacka była osobą silnie związaną z Górnym Śląskiem, na którym w okresie przedwojennym działała jako instruktorka Przysposobienia Wojskowego Kobiet, a w czasie wojny organizowała na Śląsku, z członkiń PWK, autonomiczną komórkę kobiecą. Co więcej – w młodości przez kilka lat pobierała naukę w Tarnowskich Górach. Obszerną informację na temat wojennych i powojennych losów gen. Elżbiety Zawackiej prezentuje 25 tablic – wystawa prezentowana jest w pałacowej kaplicy.

Zdjęcia: Rafał Gierczak

Wystawa przygotowana przez Fundację Elżbiety Zawackiej

GEN. PROF. DR HAB. ELŻBIETA ZAWACKA „ZELMA”, „SULICA”, „ZO” (1909-2009)

Żołnierz KG ZWZ-AK, powstaniec warszawski, emisariuszka Komendanta Głównego ZWZ do Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie, jedyna kobieta wśród 316. cichociemnych, więzień okresu stalinowskiego, wybitny andragog, wieloletni społecznik, inicjatorka powstania Fundacji „Archiwum Pomorskie Armii Krajowej” (od marca 2009 r. Fundacja Generał Elżbiety Zawackiej). Urodziła się 19 marca 1909 r. w pruskim wówczas Toruniu. Po ukończeniu tamże niemieckiej szkoły podstawowej i zdaniu matury w Żeńskim Gimnazjum Humanistycznym ukończyła studia matematyczne na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przed II wojną światową uczyła w szkołach średnich i jednocześnie działała społecznie jako instruktorka Przysposobienia Wojskowego Kobiet.

W 1939 r. w Katowicach pełniła funkcję komendantki Rejonu Śląskiego PWK. We wrześniu 1939 r. była żołnierzem Kobiecego Batalionu Pomocniczej Służby Wojskowej, walczącym w obronie Lwowa. Od października 1939 r. do końca 1945 r. była żołnierzem „podziemnego wojska”. Zaprzysiężona do SZP w Warszawie pod pseudonimem „Zelma” organizowała na Śląsku, z członkiń PWK, autonomiczną komórkę kobiecą i pełniła funkcję szefa łączności w Komendzie Podokręgu SZP-ZWZ. Pod koniec 1940 r. została przeniesiona do Warszawy, jako kurierka KG ZWZ-AK pod pseud. „Zo”, stała się prawdziwą legendą kurierów w okupowanej Europie. Była organizatorką szlaków zachodnich KG. W latach 1939-1945 posługując się fałszywymi dokumentami przekraczała granice ponad sto razy przenosząc pieniądze, wiadomości i meldunki (w przerwach miedzy kolejnymi wyprawami uczyła na tajnych kompletach Liceum im. Żmichowskiej. W lutym 1943 r. wyruszyła jako emisariuszka Komendanta Głównego AK przez Niemcy, Francję, Andorrę, Hiszpanię i Gibraltar do Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie. Miała dwie misje: lepsze koordynowanie wędrówek poczt krajowych, przerzucanych przez bazy łączności Sztabu NW, funkcjonujące w krajach neutralnych oraz referowanie żądań gen. Roweckiego, dotyczących uprawnień służby żołnierzy-kobiet AK. Z Londynu powróciła 10. września 1943 r. skokiem spadochronowym. Zagrożona w marcu 1944 r. aresztowaniem przeszła, po kwarantannie, do służby w Szefostwie Wojskowej Służby Kobiet (WSK) KG AK. W ramach WSK uczestniczyła w Powstaniu. Po kapitulacji kierowała nadal, z Krakowa, szlakami zachodnimi prowadzącymi do bazy szwajcarskiej. Zdemobilizowana, po powrocie przez front z Wiednia, w lutym 1945 r. była czynna przez rok w II konspiracji, w dziale łączności i kolportażu Okręgu Zachodniego. W 1948 r., po 2 latach pracy w odtworzonym Państwowym Urzędzie WFiPW przy Ministerstwie Obrony Narodowej, powróciła do pracy nauczycielskiej ucząc w Łodzi, Toruniu i Olsztynie.

Aresztowana przez UB 5 września 1951 r., przebywała z 10-letnim wyrokiem w więzieniach do 24 lutego 1955 r. Powróciła, wciąż dyskryminowana, do pracy w szkole w Sierpcu i Toruniu. Po uzyskaniu doktoratu nauk humanistycznych w 1965 r., pracowała jako adiunkt a po habilitacji (1973 r.) jako docent andragogiki Uniwersytetu Gdańskiego, skąd przeniosła się do rodzinnego Torunia, gdzie do 1978 r. była pracownikiem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Profesorem nauk humanistycznych Elżbieta Zawacka została mianowana w 1996 r. na wniosek Rady Wydziału Nauk Historycznych (nie pedagogicznych!). Była współzałożycielką Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz inicjatorką powstania Fundacji „Archiwum Pomorskie AK” w Toruniu.

Elżbieta Zawacka zmarła 10 stycznia 2009 r. w Toruniu, 68 dni przed swoimi setnymi urodzinami. Została pochowana na cmentarzu św. Jerzego w Toruniu z honorami wojskowymi należnymi generałom Wojska Polskiego, którym została mianowana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2006 r., a fundacja, którą założyła przyjęła nazwę: Fundacja Generał Elżbiety Zawackiej (www.zawacka.pl)

Tekst: zawacka.pl/elzbieta-zawacka

W niedzielę 20 maja 2018 r. w Centrum Kultury Śląskiej odbyła się trzecia już impreza w ramach Metropolitalnego Święta Rodziny, tym razem pod hasłem „Odkrywamy śląską rodzinę”. Opowiadały o niej prowadzące spotkanie starki Lyjna i Ryjzka, czyli panie Helena Domańska i Teresa Majzner, członkinie Tarnogórskiego Stowarzyszenia Uniwersytet Trzeciego Wieku. – Dla Centrum rodzina jest bardzo ważna, dlatego też co roku uczestniczymy w tym projekcie – podkreślił w powitaniu gości dyrektor Stanisław Zając. Pieczę nad organizacją imprezy sprawowała jak zwykle Katarzyna Moron, która była głównym organizatorem, pomysłodawcą i koordynatorem wydarzenia. W przygotowanie Metropolitalnego Święta Rodziny  bardzo zaangażowała się, podobnie jak w zeszłym roku,  Justyna Fifer, nauczycielka z Miejskiej Szkoły Podstawowej nr 1 w Piekarach Śląskich. To dzięki niej w salach wystawowych pojawiły się eksponaty ze szkolnej Izby Regionalnej, a na stole znalazł się obfity poczęstunek w postaci ciast upieczonych przez szkolne mamy. Wszystkim trzem paniom: Helenie, Teresie i Justynie, a także szkolnym  rodzicom Centrum składa w tym miejscu gorące podziękowanie.

Główny punkt programu stanowiły opowieści i wiersze Lyjny i Ryjzki, które odnosiły się do bardzo różnorodnych aspektów życia śląskiej rodziny i Śląska w ogóle (rodzina, biesiadowanie rodzinno-sąsiedzkie, ożenek, edukacja, etos pracy, tradycje śpiewacze, gwara itp.). Ich wypowiedzi były przeplatane występami dzieci i młodzieży: wierszami, recytacjami, piosenkami (utwory tradycyjne i przeboje) oraz muzyką klasyczną. Zaprezentowali się:

Dominik Fifer, laureat wielu nagród przyznawanych w konkursach gwary śląskiej (monolog „Fajer u starki” i  piosenka „Piekła baba chleb“); siostry Laura i Daria Jóźwiak,  uczennice MSP nr 1 w Piekarach Śląskich (Daria zaśpiewała „Hallelujah“ Leonarda Cohena, a Laura powiedziała wiersz „Kot w pustym mieszkaniu” Wisławy Szymborskiej); . duet Karolina Miś, studentka Pedagogiki i Psychologii na Uniwersytecie Ślaskim w Katowicach oraz Karolina Miodek, instruktorka jazdy konnej oraz hipoterapeutka (piosenki „Długość dźwięku samotności“ Myslowitz, „Jeśli kochać” De Mono, „Nie płacz Ewka“ Perfect); skrzypaczka Marta Korbel, absolwentka Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach, i jej siostra, pianistka Natalia, uczennica Państwowej Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Bytomiu („Tańce rumuńskie” Beli Bartoka); Roksana Zatora z MSP nr 1 w Piekarach Śląskich, członkini Zespołu „Piekarzanki“ (piosenka „Piekary, Piekary to piykno mieścina“) oraz mały Michał Domański (wierszyk o tacie).

W części pozartystycznej wystąpiła pani Aleksandra Feliszewska, prezes Stowarzyszenia Rodzin i Przyjaciół Osób Dotkniętych Autyzmem „Szklany mur“, która przybyła do Centrum ze swoim autystycznym synem Olkiem. Pani Aleksandra przedstawiła w krótkich słowach działalność Stowarzyszenia.

Wszystkim wykonawcom serdecznie za te występy dziękujemy!

Całe wydarzenie – podobnie jak Noc Muzeów w Centrum – fotografował Rafał Gierczak, za co Organizatorzy bardzo dziękują.

« 1 von 2 »

 

 

 

 

 

II edycja Nocy Muzeów w Centrum Kultury Śląskiej, która odbyła się 20 maja 2018 r. w godzinach 17.00 – 23.00, miała charakter bardzo stylowy – witaliśmy gości w strojach historycznych. W programie znalazło się oprowadzanie po pałacu przez dr Arkadiusza Kuzio-Podruckiego oraz projekcja filmu „Gloria i exodus. Historia śląskiej szlachty”. Ponieważ zarówno ten film, jak i historyczne gawędy dr Kuzio-Podruckiego cieszą się zawsze wielkim zainteresowaniem, każda z trzech tur zwiedzania odbyła się przy dużej frekwencji. Ogółem w godzinach „nocnych” pałac odwiedziło ponad 200 osób, w tym – ku naszej radości – wiele rodzin z dziećmi. Dodatkową atrakcją stała się możliwość przyjechania do Nakła Śląskiego zabytkowym pociągiem (parowóz Ty42-24 oraz trzy wagony), kursującym na trasie Radzionków: Centrum Dokumentacji Deportacji Ślązaków do ZSRR w 1945 r. – Nakło Śląskie – Tarnowskie Góry. Pociąg pochodził z kolekcji Towarzystwa Ochrony Zabytków Kolejnictwa i Organizacji Skansenów w Pyskowicach. Jadących z Radzionkowa uczestników Nocy Muzeów, którzy wysiadali w Nakle, oczekiwali Hrabia i Hrabina (dyrektor Stanisław Zając oraz Renata Głuszek), aby ich w czasie pięknego spaceru przyprowadzić do pałacu. Pogoda sprawiła zresztą miłą niespodziankę, gdyż po kilku zimnych i deszczowych dniach zrobiło się ciepło i słonecznie.

Noc Muzeów 2018 została zorganizowana we współpracy trzech instytucji: Centrum Dokumentacji Deportacji Ślązaków do ZSRR w 1945 r. w Radzionkowie, które zorganizowało pociąg (wielkie brawa!), Centrum Kultury Śląskiej oraz Muzeum w Tarnowskich Górach. Stroje wypożyczyła Opera Śląska w Bytomiu – serdecznie dziękujemy!

Zdjęcia: Rafał Gierczak

« 1 von 2 »

W piękne słoneczne popołudnie 28 kwietnia 2018 r., w obecności licznie przybyłych gości, nastąpiło otwarcie wystawy prac Karola Wieczorka „Cienie”, prezentowanej w ramach cyklu „Wiosenne ASPiracje”.

Karol Wieczorek jest artystą o bardzo dużej renomie w środowisku artystycznym, niezwykle cenionym przez wiodących polskich krytyków i znawców sztuki. Jego obrazy znajdują się nie tylko w wielkich galeriach (Muzeum Narodowe w Krakowie, Muzeum Śląskie w Katowicach), ale także w kolekcjach prywatnych na całym świecie, m.in. w prywatnej kolekcji Woody’ego Allena. W Centrum artysta pokazuje prace o bardzo różnorodnym charakterze i przekroju czasowym – rysunki, obrazy, instalacje, często wykonywane za pomocą oryginalnej techniki własnej. Pochodzą one nie tylko z prywatnych zbiorów Wieczorka, ale także z kolekcji Muzeum Historii Katowic, Galerii Szub Wilson z Katowic-Janowa oraz z BWA w Katowicach. Ekspozycja stanowi duże wydarzenie nie tylko ze względu na rangę Autora, ale także na fakt, że artysta wystawia swoje prace stosunkowo rzadko.

Ta wystawa jest nieprzewidywalna i niemożliwa do zdefiniowana. Jedna ekspozycja, a tyle mieści się w niej wątków – powiedział na powitanie przybyłych dyrektor Stanisław Zając, który podziękował przy okazji prof. Janowi Szmatlochowi za podpowiedź. Podziękowania złożył także panu Eugeniuszowi Orłowskiemu z firmy OandS Computer Soft z Radzionkowa – mecenasowi projektu oraz instytucjom użyczającym eksponaty. Prof. Szmatloch z kolei w bardzo szczery i osobisty sposób odniósł się zarówno do samej osoby Karola Wieczorka, jak i jego twórczości. – Karol to moja inspiracja i fascynacja od lat – powiedział, wyznając, że przez całe lata obserwował go jako rysownika, a nawet wzorował się na nim. Po dłuższym okresie przerwy obejrzał jego dzieła ponownie na wystawie w BWA w Katowicach w 2012 r. i doznał olśnienia. Wypowiedź Karola Wieczorka, okraszona zaskakującą i zabawną pointą, w całości dotyczyła tytułu wystawy. Jego zdaniem „Cienie” można interpretować w trojaki sposób.  Po pierwsze: jako pewną formę nawiązania do jaskini platońskiej (przebywający w niej, przykuci łańcuchami ludzie, widzą na ścianie jedynie cienie (zjawiska) prawdziwej rzeczywistości). Po drugie: przez szeroki przekrój czasowy „Cienie” odnoszą się do przeszłości, czasów Gomułki, Gierka, Jaruzelskiego… Trzecia interpretacja wiąże się z rodem Donnersmarcków, dawnych właścicieli pałacu w Nakle Śląskim. – Początkowo miałem poczucie pewnego dyskomfortu informatyczno-elektronicznego, pewnej niekompatybilności związanej z sensem funkcjonowania tego znakomitego rodu działającego w Nakle, Świerklańcu i Bytomiu, ale teraz nie jestem już tego pewien. – powiedział Wieczorek. – Mimo obaw myślę, że moja wystawa w tym miejscu nie jest najgorszym, co mogło spotkać ten wspaniały ród Henckel von Donnersmarck!

            Po części „oficjalnej” uczestnicy wernisażu mogli przy muzyce wykonywanej przez Rona Tuczykonta (kontrabas) i Mariusza Orzełowskiego (gitara) przechadzać się po aż sześciu salach z „Cieniami”, smakując niebanalne pomysły artystyczne Wieczorka, a przede wszystkim jego znakomitą, oryginalną kreskę, której, zdaniem obecnego na wernisażu malarza Edwarda Inglota, mógłby pozazdrościć Picasso. – Jaka groteska, satyra, dramat! – zachwycał się. Wśród gości Centrum z kręgów malarskich znaleźli się oprócz niego oraz wspomnianego wyżej prof. Jana Szmatlocha m.in. dr Zbigniew Furgaliński (członek Rady Programowej Centrum II kadencji), autor poprzedniej wystawy Roman Maciuszkiewicz, prof. Lech Kołodziejczyk (wystawa zaplanowana na 2019 r.), Anna Rusinek, a także Twórcy Kultury Śląskiej: prof. Zygmunt Tlatlik i Ewa Parma.

            Do wystawy został wydany katalog, opracowany (i współwydany) przez firmę FRODO sp. j. z Bytomia, z bardzo interesującymi wypowiedziami aż pięciu krytyków. Poczęstunek przygotowali uczniowie Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich w Tarnowskich Górach. Obydwu instytucjom Centrum składa podziękowania!

Fot. Magdalena Zaton

Wystawa: 28.04 – 24.06.2018 r.

Główny sponsor: O&S Computer Soft

 

Wystawa ma charakter przekrojowy i pokazuje prace Karola Wieczorka od końca lat 70. Eksponaty pochodzą ze zbiorów własnych Autora oraz z kolekcji Muzeum Historii Katowic, Galerii Szyb Wilson w Katowicach-Janowie oraz BWA w Katowicach. Są wśród nich rysunki, obrazy oraz instalacje, wykonywane za pomocą różnorodnych technik, często według oryginalnego pomysłu Autora. Wystawie towarzyszy katalog. 

O twórczości Karola Wieczorka

Istnieje sztuka, wiecznie zaskakująca widza, budząca w nim poczucie niepewności, zbijająca z tropu nieustannymi zmianami konwencji rysunkowej, barwy, przestrzeni. Tutaj wszystko zależy od stopnia inwencji artysty: pragnie on uwolnić się od wszelkich więzów logiki, porwać nas w świat oszałamiający, gdzie wszystko może się zdarzyć, ale od siły jego wyobraźni zależy, jak daleko nas w ten świat pociągnie. Patrząc na obrazy Karola Wieczorka rzeczywiście ma się wrażenie, że wszystko może się tutaj zdarzyć, postacie zmieniają proporcje jak w krzywym zwierciadle, domy w mieście falują, w krajobrazie pojawia się nadnaturalnej wielkości motyl… Szczególną cechą tego malarstwa jest właśnie przejmująca gra pomiędzy tym, co konkretne, namacalne – i tym, co pojawia się jako sam znak, błysk, migotanie. Czasem rozkwita na powierzchni realistycznie namalowanych przedmiotów, to znów rozrasta się w przestrzeni, przesłani konkretną rzeczywistość, rozpuszcza ją w płynnym kolorze, deformuje. Przykładając się do tego malarstwa miary formalne, powiedzieć by można, że łączy ono w sobie elementy hiperrealizmu, sztuki psychodelicznej i brutalnego, skłonnego do karykatury ekspresjonizmu. Rządzą tu inne prawa, brzydota przestaje być brzydotą, pospolitość – pospolitością, nawet i w obrazach bardziej szarych, bardziej rzeczowych niż inne. Malarstwo to posiada tak silne, tak wyróżniające się napięcie, że każde dzieło jest tu częścią całości, komentarzem do innych dzieł. Konwulsyjność formy, karykaturalność widzenia nie przytłaczają patrzącego atmosferą grozy, okrucieństwa. Artysta mówi rzeczy okrutne, niesamowite – ale jednocześnie roztacza przed naszymi oczami takie bogactwo barw, kształtów, taką rozmaitość zdarzeń, że świat cały zamienia się w baśń, w kolorowy, kalejdoskopowy sen. Pełen obsesji ale też przesycony magią marzenia, upojenia.

Andrzej Osęka

O Autorze

Urodzony w Bytomiu w 1949 roku. Studia: krakowska Akademia Sztuk Pięknych, Wydział Grafiki i Malarstwa w Katowicach. Dyplom 1972 z wyróżnieniem i medalem. W latach 1974–1976 i 1989-1990 stypendysta Funduszu Rozwoju Twórczości Plastycznej Ministerstwa Kultury i Sztuki.

Zrealizował 16 wystaw indywidualnych w Katowicach, Krakowie, Warszawie, Cieszynie i Paryżu. Udział w kilkudziesięciu wystawach sztuki polskiej w kraju i za granicą m.in. w: Paryżu, Wiedniu, Bratysławie, Pradze, Koszycach, Budapeszcie, Moskwie, Berlinie, Düsseldorfie, Darmstadt, Barcelonie, Madrycie, Ystad, Göteborgu¸ Dessau, Nowym Jorku, Kuwejcie. Brał udział w aukcjach sztuki polskiej w: Palais Gallerie, Espace Cardin, Targach Sztuki Współczesnej „Fiac” Grand Palais w Paryżu. Prace w zbiorach: Muzeum Narodowe w Krakowie, Muzeum Śląskie w Katowicach, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, Muzeum Historii Katowic, BWA – Katowice, Biblioteka Narodowa w Warszawie, Muzeum Okręgowe w Bielsku Białej, a także w zbiorach prywatnych, między innymi w Paryżu, Berlinie, Dubaju, Londynie, Warszawie i Nowym Jorku (m.in. w kolekcji Woody Allena).

Nagrody na wystawach okręgowych, nagroda w ogólnopolskim konkursie na okładkę miesięcznika „Polska” 1972, wyróżnienie i nagroda na Salonie Zimowym „Radom 81”, dwa srebrne medale i dwa wyróżnienia na Bielskich Jesieniach, wyróżnienie na Międzynarodowym Biennale „Wobec wartości”, nagroda Grand Prix International d’art Contemporain de Monte Carlo, nominacja do Paszportu „Polityki” w 1993 r, I nagroda na Ogólnopolskim Triennale Autoportretu w Radomiu 2006, nagroda na 3 Międzynarodowym Konkursie Rysunku – Wrocław 2006, nagroda na Ogólnopolskim Triennale Grafiki 2006, nominacja do „Cegły Janoscha 2007”

Z dużą tremą oczekiwała na swój pierwszy wernisaż Anna Wilk, autorka wystawy fotograficznej „KobieCykl”. Otwarcie miało miejsce 7 kwietnia 2018 r. Anna Wilk jest absolwentką Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, na której studiowała projektowanie graficzne, zarzucone jednak na rzecz fotografii. Wystawa została zaproponowana Centrum przez tarnogórskie Stowarzyszenie Góry Kultury, które – jak powiedział obecny na wernisażu wicestarosta Stanisław Torbus – właśnie w Nakle Śląskim chce promować młodych artystów tarnogórskich. – Zaczęliśmy od ciebie, Aniu, bo twoje zdjęcia są rewelacyjne. Jesteś niezwykle popularna wśród młodych ludzi. Prezes Stowarzyszenia Anna Gołkowska-Dymarczyk ze swej strony ujawniła, że po zobaczeniu zdjęć pomyślała, że ich autorka jest osobą bardzo silną, ale i bardzo skromną zarazem. Anna Wilk zdradziła, że fotografuje nie tylko kobiety, a w przypadku „KobieCyklu” chciała je pokazać w różnym wieku, o różnym doświadczeniu i urodzie. Pochwaliła się także, że jej pracy były publikowane na prestiżowym portalu PhotoVogue.

Formuła tego wernisażu różniła się nieco od tradycyjnych „otwarć”. Była wprawdzie muzyka, ale nie jako odrębny punkt programu, a koncert towarzyszący rozmowom i podziwianiu prac Anny Wilk. Wystąpili: wokalistka Karolina Michalska oraz Wojciech Bembenek, Dawid Konwant i Sebastian Sokołowski. Wśród gości można było zobaczyć m.in. posła na Sejm Tomasza Głogowskiego.

KobieCykl” to trzecia już wspólna impreza Centrum Kultury Śląskiej i Stowarzyszenia Góry Kultury. Poprzednie to „Muzyka na plan” raz współorganizacja V edycji Twórców Kultury Śląskiej.

Wystawa będzie prezentowana do 5 maja 2018 r.

Zdjęcia: Magdalena Zaton

Termin: 7.04 – 5.05.2018

O wystawie

Kobiecość to stan boski – nieboski, nieodgadniony. Twarze, miraże osobowości warstwa po warstwie odkrywa Anka Wilk. Artystka niepokorna i surowa. Miłuje się w minimalizmie, zgaszonej kolorystyce i przede wszystkim w realizmie. Nie przeszkadza to jej jednak tworzyć portrety pełne piękna, subtelności i emocji. Fotografuje ludzi, którzy inspirują ją wizualnie i mentalnie, obrazując kobiety silne, dzikie i mądre. W dobie sztuczności i blichtru Wilk odnajduje magię w prostocie.

O Autorce
Artystka surowa, nietuzinkowa, charakterna. Ukończyła projektowanie graficzne na Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Jej krótki romans z malarstwem przesłoniła jednak inna namiętność – fotografia. Jej współpraca z Małgorzatą Duras, autorką projektu Duras Design (biżuteria recyklingowa ) zaowocowała wystawą „Resztki świata”. Prace autorki znalazły się na prestiżowym portalu PhotoVogue

Fot. Magdalena Zaton

24 marca 2018 r. w Centrum Kultury Śląskiej, po pięciu latach od „Obrazków sentymentalnych, czyli kocham prowincję”, została otwarta druga już wystawa fotograficzna Krzysztofa Millera, tym razem poświęcona Irlandii. Na „Moją Irlandię” składają się duże kolorowe dyptyki pokazujące krajobraz i ludzi z Dublina i Galway, gdzie autor wystawy gościł w 2006 r., a także mniejsze zdjęcia czarno-białe. Barwa jest rzadkością u tego fotografika, ale jak wyjaśniał w czasie wernisażu, tylko w ten sposób można oddać mistyczne piękno krajobrazu, którym – podobnie jak samymi mieszkańcami Zielonej Wyspy – jest bardzo zafascynowany. Idea dyptyków wzięła się stąd, że zdaniem Millera ludzie i miejsca, w których żyją, tworzą organiczną całość, a w przypadku tych zestawień trzeba dodać, że także niezwykle harmonijną. – Jestem urzeczony tamtejszą przyrodą, jej zmiennością, jak również samymi ludźmi, ich gościnnością i otwartością na drugiego człowieka, co sprawiło, że bardzo chętnie pozowali do zdjęć. Były to genialne spotkania i rozmowy – opowiadał Miller.

Duch Irlandii emanował nie tylko z samych zdjęć, ale także z muzyki i tańca. Wernisaż rozpoczął bowiem pokaz tańca irlandzkiego w wykonaniu członków Zespołu Form Tanecznych SALAKE z Gliwic, po którym licznie przybyli goście (około 140 osób!) przenieśli się na piętro, by wysłuchać wiązanki popularnych utworów irlandzkich zagranych przez kwartet NIVEL, specjalizujący się we własnych interpretacjach tradycyjnych pieśni różnych krajów. A na deser – utworów z ich debiutanckiej płyty „Wielki świat”. Był to już drugi występ NIVELA w Centrum, poprzedni odbył się w kwietniu 2017 r.  z okazji wernisażu wystawy „Wieloczłowiek”, tym razem jednak do skrzypka Jacka Dzwonowskiego (oczekującego w czasie koncertu narodzin trzeciego dziecka), akordeonisty Tomasza Grzyba i basisty Mateusza Gremlowskiego dołączył ze swoją gitarą Stanisław Sroka.

Wśród gości wernisażu pojawiła się pani Lucyna Ekkert, radna Województwa Śląskiego, która wręczyła dyrektorowi Stanisławowi Zającowi list Marszałka Województwa Śląskiego Wojciecha Saługi ze słowami „Proszę przyjąć gratulacje i wyrazy uznania za inicjatywę, która wpisuje się w przedstawienie Europy jako wspólnoty wartości”. Byli także wicestarosta tarnogórski Stanisław Torbus oraz prof. Jan Szmatloch, przewodniczący Rady Programowej Centrum, któremu towarzyszyła małżonka.

Wernisaż został zorganizowany we współpracy z Fundacją Kultury Irlandzkiej, pod patronatem Ambasady Irlandii, która wpisała imprezę  Centrum w program Festiwalu św. Patryka.

Zdjęcia: Magdalena Zaton.

Wystawa: 24 marca – 22 kwietnia 2018 r.

Autor: Krzysztof Miller

Wystawa prezentuje kolorowe i czarno-białe zdjęcia Irlandii i Irlandczyków. Kolorowe fotogramy są zestawione w postaci dyptyków, złożonych z portretu i krajobrazu, jako że zdaniem Krzysztofa Millera ludzie i miejsca, w których żyją, tworzą organiczną całość.

Od autora:

Moja mama, moje dziecko, moja ojczyzna – tak mówi się o kimś, o czymś do kogo ma się pozytywny, wręcz „ciepły”, uczuciowy stosunek.

„Moja Irlandia” to cykl zdjęć z mojego pierwszego pobytu w tym kraju. To fascynacja przypadkowo spotkanymi ludźmi. Zawsze serdecznymi i życzliwymi. To również zauroczenie pięknym, wręcz mistycznym krajobrazem, który niewątpliwie wywiera swe piętno na ludziach. Ta wzajemna asocjacja była inspiracją do powstania tych zdjęć w czerwcu 2006 r. w Dublinie oraz Galway.

Wystawa: 24 marca – 15 kwietnia 2018 r.

Wystawa pokazuje kolorowe i czarno-białe zdjęcia Irlandii i Irlandczyków, zrobione przez Krzysztofa Millera w czasie jego dwóch pobytów w Irlandii. Duże zdjęcia kolorowe zostały zestawione w dyptykach, aby lepiej pokazać współzależność ludzi i krajobrazu. Sam Autor tak oto charakteryzuje swoja wystawę, tłumacząc także jej tytuł „Moja Irlandia“:

„Moja mama, moje dziecko, moja ojczyzna – tak mówi się o kimś, o czymś do kogo ma się pozytywny, wręcz „ciepły”, uczuciowy stosunek.

„Moja Irlandia” to cykl zdjęć z mojego pierwszego pobytu w tym kraju. To fascynacja przypadkowo spotkanymi ludźmi. Zawsze serdecznymi i życzliwymi. To również zauroczenie pięknym, wręcz mistycznym krajobrazem, który niewątpliwie wywiera swe piętno na ludziach. Ta wzajemna asocjacja była inspiracją do powstania tych zdjęć w czerwcu 2006 r. w Dublinie oraz Galway.“

W chwili obecnej w sprzedaży znajdują się znaczki turystyczne.

Przy wyjątkowo licznej frekwencji (ponad 70 osób!) 28 lutego 2018 r. odbyło się kolejne spotkanie z cyklu „Minority Report”, organizowane we współpracy z Klubem „Pochwała inteligencji na Górnym Śląsku”. Gościem spotkania był pan Musa Czachorowski, rzecznik prasowy Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP, dziennikarz oraz poeta. Prywatnie bardzo uroczy, na spotkaniu chętnie operujący humorem i anegdotą. Zanim pan Czachorowski zabrał głos, odpowiadając na pytania prowadzącego spotkanie Kamila Łysika, gospodarz „Minority Report” przypomniał wspaniałe tradycje wielokulturowej Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Sporą część wieczoru zdominowała historia: przyczyny osiedlania się Tatarów na ziemach polskich, ich asymilacja, pozycja, prawa, udział w życiu Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz w okresie II RP, militaria, konflikt z Turkami. Przy omawianiu współczesności tematami wiodącymi była wielkość mniejszości tatarskiej, jej obecne skupiska, kwestie religijne (małżeństwa).

Przegląd portretów osób z domieszką krwi tatarskiej pozwolił zobaczyć, jak wielu z nich (Stanisław Kierbedź, Jan Lechoń, Henryk Sienkiewicz, Emir Buczacki, Magdalena Abakanowicz, Jerzy Edigey, Ewa Minge) to postacie bardzo zasłużone dla naszego kraju bądź znane. Gość ujawnił także, iż w języku polskim funkcjonuje kilka słów pochodzenia tatarskiego, np. „ułan” – od nazwiska Aleksandra Ułana, rotmistrza i pułkownika oddziałów tatarskich w służbie saskiej. Uczestnicy spotkania obejrzeli również dokumentalny film o Tatarach. Wieczór zakończył się degustacją tatarskiego poczęstunku przygotowanego przez Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich: słodkich wypieków (bułeczki drożdżowe, kruche ciasteczka z dżemem, półfrancuskie z jabłkiem, paszteciki z mięsem oraz dodatkowo barszcz czerwony jako specjalność ZSGH. Wszystko bardzo smaczne!

Fot. Magdalena Zaton

 

Otwarcie wystawy „Miejsca” Romana Maciuszkiewicza, które odbyło się 24 lutego 2018 r., było pierwszym wernisażem wystawy malarskiej w bieżącym roku. Roman Maciuszkiewicz, absolwent Wydziału Grafiki – katowickiej filii ASP w Krakowie, jest nie tylko malarzem, gdyż w jego dorobku artystycznym znajdują się także teksty literackie (opowiadania oraz poezje), publikowane w ogólnopolskich pismach literackich (Fraza, Dekada Literacka, Fa-Art, Akant, Poezja dzisiaj) oraz słuchowiska radiowe („Sześć dni tygodnia”). W latach 1993-2001 współredagował pismo kulturalne „Opcje“.

Surrealistyczne obrazy Maciuszkiewicza, utrzymane w stylistyce harmonii, ładu, symetrii i świetnie dobranych kolorów, wymagają od oglądającego wyobraźni i intuicji, co mocno podkreślił w swoim słowie wstępnym dyrektor Stanisław Zając. – Ale czymże by sztuka była, gdyby nie owe niedopowiedzenia? – powiedział. Wędrówka po przestrzeniach maciuszkiewiczowych „Miejsc” to jego zdaniem niekończąca się podróż po labiryncie, a także zanurzenie się w czas zastygły, zawieszony, co zresztą wynika z opisu samego artysty. Maciuszkiewicz wyjaśnia w nim, że świat pokazany na jego obrazach ma jedną, istotną cechę: zatrzymanie, zawieszenie, które pozwalają na jego rozpoznanie w kategoriach czasu, o jakim pisał Bruno Schulz w Sanatorium pod klepsydrą: „Spóźniamy się tu z czasem o pewien interwał, którego wielkości niepodobna określić”.

W swoim słowie odautorskim Roman Maciuszkiewicz całkowicie zgodził się z tezami dyrektora. – To, co istotne, to intuicja i czas. Sam proces twórczy i sztuka bez intuicji to czas stracony – powiedział. „Bardzo dobre obrazy, znakomite kolory” – komentował potem ekspozycję przybyły na wernisaż prof. Werner Lubos. Wśród gości znaleźli się też prof. Jan Szmatloch (przewodniczący Rady Programowej Centrum) oraz Karol Wieczorek, którego wystawa, z cyklu „Wiosenne ASPiracje”, zostanie otwarta pod koniec kwietnia.

Z tematem wystawy doskonale współgrał repertuar koncertu zespołu Cracow Guitar Quartet, który wystąpił w składzie: Miłosz Mączyński, Joanna Baran, Łukasz Dobrowolski oraz Mateusz Puter. Krakowscy gitarzyści zaproponowali swoją wędrówkę po różnych miejscach i rytmach, grając utwory zarówno żywe, jak brazylijski „Frevo” Celsa Machada czy „Noc na Łysej Górze” Modesta Musorgskiego po bardziej melancholijny, pulsujący dźwiękami kropel wody „Kubański krajobraz w deszczu” oraz delikatne i subtelne „Reverie” Claude’a Debussy’ego, utwór fortepianowy w transkrypcji na cztery gitary.

Zdjęcia: Magdalena Zaton

« 1 von 2 »

Wystawa prezentuje wybrane portrety fotograficzne z III edycji projektu „Twórcy Kultury Śląskiej”. Autorami zdjęć są Krzysztof Miller i Marek Wesołowski. „Twórcy Kultury Śląskiej” to jeden z najważniejszych projektów Centrum Kultury Śląskiej. Jego celem jest uwiecznianie wybitnych i zasłużonych postaci kultury regionu śląskiego na artystycznych fotografiach, które robione są przeważnie we wnętrzach neogotyckiego pałacu w Nakle Śląskim zbudowanego przez rodzinę Henckel von Donnersmarck – obecnej siedzibie Centrum. Oryginalność tych fotografii polega na tym, że ich bohaterowie pokazywani są często z rekwizytami charakteryzującymi ich zawody, prywatne pasje i zainteresowania, ale nade wszystko portrety te podejmują próbę ukazania samej osobowości artystów.

Na zdjęciu: Stanisław Niemczyk, fot. Krzysztof Miller

wystawa: 24.02-15.04.2018

Od blisko czterdziestu lat maluję obrazy, które, w gruncie rzeczy, są nieustanną wędrówką po miejscach nierealnych. Powołując je do życia za pomocą malarskiego instrumentarium, odkrywam w sobie świat (światy?) warte, w moim przekonaniu, pokazania. Jest to dość ryzykowne przedsięwzięcie, z pogranicza megalomanii i być może nadmiernej wiary w irracjonalne sensy. Dotyczą one przede wszystkim sztuki, ale także i życia. Ponieważ sztuka jest jedyną i ostatnią rzeczą, w którą nie tracę wiary, w przeciwieństwie do wielu innych aspektów egzystencji, przeto warto się nad nią zatrzymać, pochylić i spróbować – po raz kolejny zresztą – nazwać, zwerbalizować i umieścić w jakiejś oswojonej przestrzeni obrazy, które materializują farba i pędzle. Od jakiegoś czasu realizuję cykle zatytułowane Przystań, Tam… i Miasto różne, gdyż są one dla mnie swojego rodzaju kwintesencją miejsc zatrzymanych, miejsc osobnych, miejsc znanych, choć jednak całkowicie wykreowanych. Kiedy zastanawiałem się nad tytułem tej wystawy, pierwszym, jaki przyszedł mi do głowy, był właśnie Miejsca. Myślę, że bez zbędnych słów może być podsumowaniem tej wędrówki zarówno po bliżej niezdefiniowanym „tam”, po enigmatycznym mieście, jak i po – lub do – równie enigmatycznych przystaniach. Ten świat ma jedną, jak sądzę, istotną cechę: zatrzymanie, zawieszenie, które pozwalają na jego rozpoznanie w kategoriach czasu, o jakim pisał Bruno Schulz w Sanatorium pod klepsydrą: „Spóźniamy się tu z czasem o pewien interwał, którego wielkości niepodobna określić”. Te wszystkie pokazane miejsca, niektóre w kilku wariantach, niektóre w malarskim uproszczeniu, niektóre tylko zasugerowane, są zaledwie śladem i odpryskiem tej specyficznej podróży „wewnętrznej”, która materializuje się w określony, malarski sposób. One nie są ilustracją żadnego konkretu; one są próbą oddania pewnego stanu ducha, rodzajem pewnej sfery, może nawet ogólnej duchowości, dla których dość łatwo znaleźć określenia, przymiotniki, które mają pozory realności, ale których istota wymyka się jednoznacznym definicjom. To teren zarezerwowany dla wszelkiej maści duchowych szperaczy, poszukiwaczy artefaktów, teren mylących tropów, niejasnych określeń, wątłych pewników i duchowych pułapek. Jeśli, Szanowny Widzu, zechcesz poddać się temu klimatowi niedopowiedzenia, te obrazy staną się cząstką Twojego świata w tym, lub podobnym stopniu, w jakim stały się moim. I to w zupełności wystarczy.

Roman Maciuszkiewicz

Kolejna, czwarta już edycja „Tłustego czwartku z bluesem”, która odbyła się 8 lutego 2018 r., wzbudziła wyjątkowo duże zainteresowanie. Jednym z powodów jest renoma tej imprezy, wynikająca ze znakomitej jakości i atmosfery koncertów i oczywiście poczęstunku tradycyjnym pączkiem oraz kawą. Dość wspomnieć, że przychodzą na nią całe grupy stałych bywalców. W tym roku dodatkowe emocje budził charakter koncertu, w którym udział wzięli muzycy występujący w spektaklu „Skazany na bluesa”: Maciej Lipina (śpiew, gitara), Paweł Ambroziak (gitara), Sebastian Kret (gitara), Ron Tuczykont (bass), Adam Snopek (klawisze) oraz Michał Dziewiński (perkusja). Bilety rozeszły się praktycznie w dwa tygodnie, ale presja wciąż nowych chętnych do udziału w koncercie była tak wielka, że Centrum zdecydowało się sprzedać ich nieco więcej niż zwykle.

Koncert był wyjątkowy, ponieważ muzycy nie tylko znakomicie rozgrzali atmosferę, ale także po raz pierwszy zaprezentowali się w wersji akustycznej. Było to dla nich zupełnie nowe doświadczenie, bo jak powiedział perkusista Michał Dziewiński, te same „ograne” utwory zabrzmiały w Centrum zupełnie inaczej. Wokalista Maciej Lipina zdradził, że nie wiadomo było, czego się spodziewać po takim koncercie, ale publiczność śpiewała z nim od samego początku. Było tak „gorąco”, że nawet pękały struny. Rozemocjonowani tą muzyczną ucztą goście z przyjemnością przeszli do uczty pączkowej, aby pokrzepić się po tradycyjnymi – w pełnym tego słowa znaczeniu, wykonanymi według tradycyjnej receptury – pączkami pochodzącymi z nakielskiej Piekarni KRZENCIESA. Smakowały wybornie! Piekarni za pączki pięknie dziękujemy, a Liceum Plastycznemu w Tarnowskich Górach za udostępnienie dekoracji na stół.

Zdjęcia: Magdalena Zaton

« 1 von 2 »

Zgodnie z kilkuletnią, dobrą tradycją Centrum Kultury Śląskiej udostępniło swoje wnętrza uczestnikom balu karnawałowego zorganizowanego przez zaprzyjaźniony Dom Pomocy Społecznej w Nakle Śląskim, kierowany przez siostrę Katarzynę Pudzisz. W zabawie, która odbyła się 6 lutego 2018 r., wzięli udział przedstawiciele innych ośrodków pomocy społecznej, w sumie około stu osób. Bawiono się pod znakiem westernu, a na parkiecie zaroiło się od kowbojów i Indianek. Oprawę muzyczną zapewnił DJ Marcin. Pracownicy Centrum przywdziali z tej okazji stosowne stroje i także ochoczo przystąpili do zabawy. W otwarciu balu uczestniczyli wicestarosta Powiatu Tarnogórskiego Stanisław Torbus i dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Klaudia Zyśk.

 

Zdjęcia: Rafał Gierczak

19 stycznia 2018 r. w Centrum Kultury Śląskiej odbył się wernisaż wystawy fotografii uczniów 3. klasy Liceum Plastycznego Zespołu Szkół Artystyczno-Projektowych w Tarnowskich Górach. Na wystawie „Szepty i krzyki“, prezentowanej w dniach 19-29 stycznia, swoje prace pokazało 10 uczniów. Kuratorem wystawy jest pani Aleksandra Kamińska.

 

 

 

Zdjęcia: Klaudia Kulik

 

25 stycznia 2018 r. w Centrum Kultury Śląskiej odbyła się czwarta edycja Galaktyki Eventu – autorskiej konferencji agencji „Dream Events”, której tematami były następujące zagadnienia: kreatywność (czym jest kreatywność, dlaczego twórcze myślenie sprawia trudność? jakie są techniki usprawniające ten obszar? jak wspierać postawy innowacyjności u siebie, w zespole, w życiu?); grywalizacja (czy ten bardzo modny w ostatnich latach bardzo trend jest skuteczny?) oraz improwizacja (jak pogodzić aprobatę działania bez przygotowania z dążnością do dobrej organizacji?). Wyżej wymienione problemy omówili specjaliści: Marek Stączek – mówca, ghostriter, storyteller; Paweł Tkaczyk – praktyk i ekspert w dziedzinie marketingu, budowania marki i grywalizacji oraz Barbara Świderska. Wykłady urozmaiciły gry i zadania dla uczestników, a pełen emocji wieczór zakończył występ zespołu „Poławiacze Pereł”.

Była to niezwykle starannie zaplanowana i przeprowadzona impreza, która przekształciła pałac w eleganckie wnętrze recepcyjne, restauracyjne i koktajlowe.

 

Ramowy program działania Centrum Kultury Śląskiej na rok 2018 zakłada trochę mniejszą liczbę wystaw i imprez w porównaniu z latami ubiegłymi, co wynika ze zmniejszenia dotacji przez Starostwo Powiatowe. Instytucja będzie się jednak starać, aby utrzymać wysoki poziom i atrakcyjność swoich imprez, a przede wszystkim kontynuować te stałe, cieszące się największym zainteresowaniem, przede wszystkim „Szlachecki weekend” oraz „Twórcy Kultury Śląskiej”. Nie jest też wykluczone, że pojawią się – jak zwykle – niespodziewane propozycje, które będą mogły być zrealizowane.

Obecny kształt pracy merytorycznej Centrum Kultury Śląskiej na rok 2018 został pozytywnie zaopiniowany przez Radę Programową w drodze uchwały nr 4/17 z dnia 7 grudnia 2017 r., a także zatwierdzony przez Komisję ds. Edukacji, Kultury, Promocji i Sportu Rady Powiatu.

A oto, jakie punkty programu powinny zostać zrealizowane.

Wystawy – sztuki piękne:

Wystawy historyczne:

Koncerty:

Szlachecki weekend (21-22.09)

– „Damą być, czyli jak się ubierały arystokratki” – wystawa strojów historycznych

– koncert operowy

– rajd rowerowy „Śladami górnośląskiej szlachty”

Projekt Minority Report – Tatarzy (II)

Działalność edukacyjna i naukowa

  1. Wykłady i spotkania realizowane przez pracowników Centrum we współpracy z innymi instytucjami i organizacjami kulturalnymi, naukowymi i oświatowymi;

  2. Spotkania edukacyjne dla dzieci i młodzieży szkolnej organizowane podczas wystaw prezentowanych w Centrum w ramach upowszechniania tradycji, historii i kultury Śląska;

  3. Konferencje organizowane przez Polską Akademię Nauk Oddział w Katowicach oraz Polską Akademię Umiejętności.

Zapraszamy do uczestnictwa w imprezach. Osoby zainteresowane otrzymywaniem powiadomień elektronicznych drogą mailową lub poprzez sms proszone są o podawanie adresu mailowego na: biuro.cekus@gmail.com lub numeru telefonu komórkowego na adres r.piontek.cekus@gmail.com. Prosimy o wpisanie w mail następującej formułki: Wyrażam zgodę na wykorzystanie mojego maila / sms-u do celów promocyjnych.

Instytucje, które chciałyby wesprzeć finansowo działalność Centrum, są bardzo mile widziane!

„Salonik hrabiego” to nazwa stałej ekspozycji o charakterze historycznym. Za Donnersmarcków ta niewielka sala z ozdobnym plafonem (przetrwała tylko jedna część) służyła za pokój mieszkalny hrabiny Teresy, siostry hrabiego Łazarza V, ostatniego faktycznego właściciela pałacu. Niestety, dziejowa zawierucha sprawiła, że z wyposażenia pałacu niewiele się ostało, poza sejfem, kominkiem i żyrandolem w przedsionku. Można jedynie odtworzyć klimat epoki poprzez ekspozycję dziewiętnastowiecznych i dwudziestowiecznych mebli. Oryginalnym pałacowym meblem jest drewniane krzesło z czarnym siedziskiem, być może stąd pochodzi marmurowy kałamarz. Portrety kobiety i mężczyzny z przełomu wieków nie są związane z rodem Henckel von Donnersmarck i zostały użyczone przez proboszcza parafii w Nakle Śląskim. Portrety kobiet pochodzą z archiwum rodzinnego Barbary Bereski.
W chwili obecnej w „Saloniku hrabiego” jest także eksponowany fortepian oraz meble (czerwone fotele, sofa i stolik oraz sekretarzyk) pochodzące z dworku Wojciecha Weissa w Kalwarii Zebrzydowskiej, a przekazane w depozyt przez wnuczkę malarza, Renatę Weiss.

Fot. Magdalena Zaton

Centrum Kultury Śląskiej bardzo chętnie przyjmie wszelkie pamiątki po Donnersmarckach, choćby tylko na zasadzie użyczenia.

 

Ekspozycja „Z dziejów Donnersmarcków i ich krewnych“ poświęcona jest przede wszystkim rodzinie Henckel von Donnersmarck, ale także innym rodom hrabiowskim. Wśród eksponatów znajdują się oryginalne dokumenty, reprint kontraktu ślubnego budowniczego pałacu w Nakle Śląskim Hugona I oraz jego pierwszej małżonki, Laury von Hardenberg, kopia wywodu przodków ostatnich właścicieli pałacu w Nakle Śląskim, książki z biblioteki hrabiów Henckel von Donnersmarck, srebrne sztućce i papierośnice, autografy, nekrologi oraz wpisy do kronik Centrum przedstawicieli rodzin hrabiowskich, reprodukcje portretów, przedwojenne wycinki z salonowej prasy wiedeńskiej dotyczące rodzin hrabiowskich, publikacje, a także fotogramy odrestaurowanych pałaców z wystawy „Splendor odzyskany”.

Wystawa mieści się w dwóch salach, które służyły dawnym właścicielom pałacu jako prywatne apartamenty.

 

 

 

 

 

 

W tej zakładce znajdują się informacje archiwalne wystaw.

W dniu 16 grudnia 2017 r. Centrum Kultury Śląskiej mialo zaszczyt gościć I Konwentykiel Szlaku Magnatów Przemysłowych – imprezę związaną z projektem utworzenia Szlaku Magnatów Przemysłowych na Górnym Śląsku, której inicjatorem jest dr Łukasz Zimnoch. To właśnie dr Zimnoch podsunął pomysł zorganizowania w Centrum imprezy nawiązującej do historii, ale mającej charakter dość różnorodny. Zainteresowanie było bardzo duże, a wśród gości pojawił się m.in. wicestarosta Starostwa Powiatowego pan Stanisław Torbus oraz prezydent Piekar Śląskich pani Sława Umińska-Duraj.

Pierwsza część wydarzenia: „Fotołowy”, organizowana we współpracy z Tarnogórską Grupą Fotograficzną, pozwoliła fotografom robić zdjęcia modelkom oraz członkom Grupy Redena ubranym w kostiumy historyczne. Druga część miała charakter prelekcji zatytułowanej „Cztery Wielkie Damy i ich różne drogi życiowe – Blanka de Paiva, Daisy von Pless, Matka Ewa, Joanna Gryzik von Schomberg-Godulla”, którą wspólnie wygłosili Łukasz Zimnoch oraz dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki. Dr Zimnoch wyjaśnił, dlaczego wybór padł akurat na te cztery damy. Otóż stanowią one cztery różne typy osobowości, które dobrze uosabiają różnorodność Śląska. Joanna Gryzik von Schomberg-Godulla, dziewczyna z nizin, która odziedziczyła ogromną fortunę po Karolu Goduli to archetypiczna Ślązaczka, pracowita, rozsądna, dobrze zarządzajaca powierzonym sobie majątkiem. Blanka de Paiva uosabia kobietę, która do wysokiej pozycji i majątku doszła własnym sprytem i ponoć nieprzeciętną urodą oraz inteligencją. Angielka Daisy von Pless to ikona stylu, a Ewa von Tiele-Winkler – oddanie się dobroczynności z poświęceniem własnego bogactwa i pozycji. Jak nadmienił Arkadiusz Kuzio-Podrucki, Śląsk to zatem nie tylko stereotypy ludzi z filmowych obrazów Kazimierza Kutza.

Po prelekcji goście obejrzeli pokaz mody przygotowany przez firmę KMS Gantos z Piekar Śląskich, której właścicielka, pani Krystyna Musik, poprowadziła wspólnie z dr Zimnochem tę część wieczoru. Modelki paradowały przy muzyce skrzypcowej, granej na żywo przez Martę Klubę. Najpierw panie pokazały kilka strojów z różnych epok, następnie zaprezentowały biżuterię firmy „Sztuka od Serca” (piękne wytwory można było także kupić), po czym nastąpił pokaz strojów współczesnych inspirowanych kostiumem historycznym.

Kawę i poczęstunek zapewniła Cafe Silesia.

Pozytywne aspekty wspólnej historii polsko-niemieckiej na przykładzie Wrocławia przedstawił film „Wrocław-Breslau”, który został pokazany w Centrum Kultury Śląskiej 24 listopada 2017 r. W projekcji uczestniczył jeden z jego autorów, pan Andrzej Klamt, a także, jako widz, twórca zdjęć lotniczych pan Tomasz Kozieł. Film stanowi czwartą część serialu telewizyjnego „Polacy i Niemcy – Historia sąsiedztwa”, wyprodukowanego w koprodukcji polsko-niemieckiej przez TVN i ZDF.

Na dokument złożyły się wypowiedzi ekspertów, inscenizowane sekwencje historyczne oraz animacje komputerowe, które pokazały lata świetności tej swego czasu jednej z czołowych metropolii europejskich, związanych na przestrzeni dziejów z Polską, Czechami, państwem Habsburgów oraz Niemcami. Siłą rzeczy niektóre wątki historii miasta dotykają tematów wrażliwych dla relacji polsko-niemieckich, ale dla wielu widzów pewnym odkryciem może być to, jak wiele obie nacje łączyło pozytywnego, czego najlepszym przykładem małżeństwo Henryka Brodatego i jego niemieckiej małżonki Jadwigi.

W części poświęconej dyskusji Andrzej Klamt odpowiadał na pytania prowadzącego spotkanie Arkadiusza Kuzio-Podruckiego oraz uczestników projekcji. Tematy, które poruszono, to m.in. powód wyboru akurat Wrocławia, a nie np. na Szczecina czy Kołobrzegu (zadecydowało znaczenie Wrocławia dla kultury śląskiej i europejskiej), jak widzieli projekt producenci niemieccy, jaki był odbiór filmu w Niemczech, czy jest jednakowa wersja dla obydwu krajów, jak wyszukiwano naukowców specjalizujących się w tematyce Wrocławia i Śląska, jakie są zdaniem Klamta różnice między Dolnym a Górnym Śląskiem, a także jaki był koszt produkcji. Andrzej Klamt zdradził także swoje kolejne plany związane z filmem.

Projekcja tego dokumentu była ostatnim punktem programu Centrum na rok 2017.

Zdjęcia: Magdalena Zaton

21 listopada 2017 r. w Centrum Kultury Śląskiej już po raz drugi odbył się koncert w ramach Gorczycki Festiwal – w tym roku była to już 12 edycja tej wielkiej imprezy muzycznej. Wystąpił zespół Mozarteum w składzie: Magda Miziołek – sopran, Andrzej Górniak – tenor oraz Bogumiła Gizbert-Studnicka – klawesyn, który wykonał program zatytułowany „Miłość na śmierć nie umiera…”. Znalazły się w nim utwory – jak zapowiedział dyrektor Festiwalu Adam Wesołowski – zarówno sacrum, jak i profanum: pieśni religijne Jana Sebastiana Bacha, utwory na klawesyn (Jan Podbielski) oraz pieśni miłosne i arie operowe Giovanniego Battisty Pergolesiego, Wolfganga Amadeusza Mozarta i Tommasa Giodaniego. – Program Gorczyckiego wykonują najwybitniejsi muzycy i pieśniarze świata – ujawnił dyrektor Festiwalu. W Centrum poza klawesynistką, prof. Bogumiłą Gizbert-Studnicką wystąpili bardzo młodzi jeszcze śpiewacy, tenor Andrzej Górniak, absolwent Akademii Muzycznej z Wrocławia, członek Chóru Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu oraz sopranistka Magda Miziołek, gliwiczanka, jeszcze studentka Akademii Muzycznej z Wrocławia, która siłą, skalą i urodą brzmienia swojego głosu wywarła na zebranych ogromne wrażenie. Emocje wywołane tak pięknym muzycznym popisem goście mogli schłodzić po koncercie znakomitym piwem browaru Alternatywa z Rudy Śląskiej.

Zdjęcia: Magdalena Zaton

Data:  styczeń 2018

Wystawa stanowi prezentację fotograficznych portretów laureatów 5. edycji projektu Twórcy Kultury Śląskiej (lata 2013 – 2017). Wbrew dotychczasowej formule zdjęcia były wykonywane także poza murami pałacu w Nakle Śląskim, zgodnie z sugestiami osób portretowanych, np. w pięknej auli Akademii Muzycznej w Katowicach lub na tle katowickiego Spodka. Ich autorami są ponownie Krzysztof Miller oraz Marek Wesołowski, a w sesjach uczestniczyli: językoznawca prof. Jan Miodek, artysta malarz Antoni Cygan, prof. Ewa Chojecka, reżyser Jan P. Matuszyński („Ostatnia rodzina”), muzycy prof. Julian Gembalski (znakomity organista), prof. Zygmunt Tlatlik (fagocista), Ireneusz Dudek (bluesman) i Grzegorz Kapołka (gitarzysta), literaturoznawca Marian Kisiel, fotografik Wojciech Prażmowski oraz choreograf Henryk Konwiński i śpiewaczka operowa Ewa Majcherczyk (biogramy twórców znalazły się w minikatalogu wystawy). Postacie, z których Ślązacy mogą być bardzo dumni; pokazujące, że Śląsk wysoką, wręcz europejską kulturą stoi. Za każdym z tych zdjęć kryje się jakaś historia, spotkanie oraz wyraźnie widoczny dialog, który sprawił, że moment fotografowania pozbawiony był napięć – wyjaśniał w czasie oficjalnego otwarcia imprezy reprezentujący obydwu fotografików Marek Wesołowski (Krzysztof Miller ze względów osobistych był nieobecny). – W tej edycji chodziło też o to, aby fotografa było jak najmniej i żeby na zdjęciach nie było jego „odcisku”.

W swej pierwotnej formule  (3 listopada – 31 grudnia 2017) 5. edycja projektu TKŚ miała charakter wyjątkowy i stanowiła retrospektywę z lat 2013-2016. Projekt mógł zostać zrealizowany dzięki wsparciu finansowemu firmy O&S Computer Soft z Radzionkowa, za co Centrum serdecznie dziękuje.

 

 

 

Fot. Marzena Wesołowska

 

Fot. Magdalena Zaton

3 listopada 2017 r. odbyła się promocja kalendarza „Twórcy Kultury Śląskiej 2018” oraz otwarcie wystawy „Twórcy Kultury Śląskiej V Edycja”.  

Tegoroczna, 5. edycja projektu z racji swego jubileuszu ma charakter wyjątkowy. Sprawia to rozbudowana wystawa, będąca zwykle integralnym elementem projektu, towarzyszącym kalendarzowi. W związku z jubileuszem ekspozycja jest po części retrospektywna i prezentuje fotogramy z lat 2013-2017. Ogółem znalazło się na niej aż 67 fotogramów, w tym 27 portretów z bieżącego roku (pojedyncze, dyptyki i tryptyki) oraz 40 fotogramów z lat 2013-2016, z czego 20 wielkoformatowych, prezentowanych na zewnątrz pałacu. Projekt mógł zostać zrealizowany dzięki wsparciu finansowemu firmy O&S Computer Soft z Radzionkowa, za co Centrum serdecznie dziękuje. Wystawa potrwa do 10 stycznia 2018 r.

 

To niejedyna nowość bieżącego roku, ponieważ wbrew dotychczasowej formule zdjęcia były wykonywane także poza murami pałacu w Nakle Śląskim, zgodnie z sugestiami osób portretowanych, np. w pięknej auli Akademii Muzycznej w Katowicach lub na tle katowickiego Spodka. Ich autorami są ponownie Krzysztof Miller oraz Marek Wesołowski, a w sesjach uczestniczyli: językoznawca prof. Jan Miodek, artysta malarz Antoni Cygan, prof. Ewa Chojecka, reżyser Jan P. Matuszyński („Ostatnia rodzina”), muzycy prof. Julian Gembalski (znakomity organista), prof. Zygmunt Tlatlik (fagocista), Ireneusz Dudek (bluesman) i Grzegorz Kapołka (gitarzysta), literaturoznawca Marian Kisiel, fotografik Wojciech Prażmowski oraz choreograf Henryk Konwiński i śpiewaczka operowa Ewa Majcherczyk (biogramy twórców znalazły się w minikatalogu wystawy). Postacie, z których Ślązacy mogą być bardzo dumni; pokazujące, że Śląsk wysoką, wręcz europejską kulturą stoi.

Za każdym z tych zdjęć kryje się jakaś historia, spotkanie oraz wyraźnie widoczny dialog, który sprawił, że moment fotografowania pozbawiony był napięć – wyjaśniał w czasie oficjalnego otwarcia imprezy reprezentujący obydwu fotografików Marek Wesołowski (Krzysztof Miller ze względów osobistych był nieobecny). – W tej edycji chodziło też o to, aby fotografa było jak najmniej i żeby na zdjęciach nie było jego „odcisku”.

W wieczorze promocyjnym uczestniczyło czterech tegorocznych twórców kultury śląskiej: prof. Antoni Cygan, prof. Zygmunt Tlatlik, Ireneusz Dudek oraz  Ewa Majcherczyk.

Od lewej: dyr. Stanisław Zając, Irek Dudek, Ewa Majcherczyk, prof. Antoni Cygan, prof. Zygmunt Tlatlik

Pojawili się także laureaci ubiegłoroczni: profesorowie ASP Jan Szmatloch (z małżonką) oraz prof. Ireneusz Walczak, prof. Werner Lubos z Akademii Jana Długosza w Częstochowie (z małżonką) i malarz Edward Inglot (z małżonką), a także prof. ASP Adam Romaniuk, poseł Tomasz Głogowski, wójt gminy Świerklaniec Marek Cyl (z małżonką) i wspaniali sponsorzy Centrum, dzięki którym impreza mogła się odbyć w kształcie wymarzonym przez Centrum: prezes zarządu O&S Computer Soft Eugeniusz Orłowski, właściciel firmy SERIX z Myszkowa Waldemar Kitala, Jacek Grysko z firmy KOFEINA Public Relations i przedstawiciele Stowarzyszenia Góry Kultury, w tym Anna Gołkowska.

Od lewej: Jacek Grysko (KOFEINA Public Relations), Waldemar Kitala (Serix), Eugeniusz Orłowski (O&S Computer Soft), dyr. Stanisław Zając, Marek Wesołowski

Starostwo Powiatowe reprezentował członek Zarządu Stanisław Wieczorek, który odczytał list gratulacyjny od starosty Krystyny Kosmali dla dyrektora Stanisława Zająca. Pani starosta napisała m.in.: „Proszę przyjąć z serca płynące podziękowania za wszystkie dokonania artystyczne wzbogacające życie kulturalne Powiatu Tarnogórskiego oraz rozsławiające naszą śląską ziemię w kraju i za granicą”.

Zgodnie z tradycją wieczór promocji kalendarza i wystawy uświetnili swoimi koncertami laureaci bieżącej edycji: Ewa Majcherczyk oraz Ireneusz Dudek. Ze względu na odmienność muzyki, którą uprawiają, była to bardzo ciekawa konfrontacja różnych przestrzeni artystycznych. Ewa Majcherczyk wystąpiła z akompaniamentem prof. Grzegorza Biegasa (instrument klawiszowy), wykonując siedem pieśni, a każdą w innym języku (aria Musetty z „Cyganerii” Giacoma Pucciniego, „Nie poj krasawica” Siergieja Rachmaninowa, „Pieśń kurpiowska” Karola Szymanowskiego, „Cantilena” Villa-Lobosa, aria z operetki Richarda Straussa, „Summertime” Georga Gershwina). Ten występ wywarł na słuchaczach wielkie wrażenie nie tylko ze względu na talent śpiewaczki, ale także z powodu jej zaskakująco – jak na drobną posturę – mocnego głosu.

Ewa Majcherczyk i prof. Grzegorz Biegas

Ireneusz Dudek zaprezentował się akustycznie, z gitarą i harmonijką, wykonując bluesa w różnych postaciach: kompozycje własne, utwory pisane specjalnie dla niego (Curtis Knight), zagrał też standard zespołu The Animals „House of the Rising Sun”. Ten występ był gęsto okraszony anegdotami oraz zachętą do słuchania bluesa, także na Rawie Blues Festival. A artysta musiał dwukrotnie bisować.

Irek Dudek

W czasie przerw między koncertami oraz przy tradycyjnym poczęstunku – do śląskiego menu nawiązywał strój czuwającej nad stołem Barbary Bereski – uczestnicy wieczoru mogli porozmawiać z laureatami TKŚ oraz poprosić o autografy do kalendarza, otrzymanego nieodpłatnie przy zakupie biletu.

Reportaż filmowy

Za pomoc udzieloną przy realizacji tegorocznej, jubileuszowej edycji Twórców Kultury Śląskiej Centrum Kultury Śląskiej składa najserdeczniejsze podziękowania następującym instytucjom:

Samorząd Województwa Śląskiego – za dofinansowanie kalendarza

O&S Computer Soft – za zasponsorowanie wystawy

SERIX – za wsparcie finansowe

INTERGAZ – za wsparcie finansowe

KOFEINA Public Relations – za poczęstunek

Góry Kultury – za pomoc w uzyskaniu dofinansowania kalendarza

a także:

Frodo sp.j. Bytom – za projekt kalendarza i grafiki promocyjnej

„Foto Lab“ Stanisław Bryg z Mielca – za wykonanie fotogramów oraz tablic na wystawę

 

 

Zdjęcia: Magdalena Zaton, więcej na FB Centrum

20 października 2017 r. w Centrum Kultury Śląskiej miało miejsce otwarcie wystawy fotograficznej „NIGREDO ścichłem w chłodu”, której autorem jest Adam Sikora, wybitny polski operator filmowy, fotografik, reżyser i scenarzysta, a z zamiłowania także malarz („Ach śpij kochanie”, „Angelus”, „Młyn i krzyż”, Essential Killing”, „Cztery noce z Anną”, „Ewa”, „Wojaczek”). W spotkaniu uczestniczyli również członkowie ekipy filmowej „Powrotu Giganta” – filmu będącego inspiracją tej wystawy: aktorzy Sławomir Żukowski (główna rola) i Łukasz Sikora oraz scenograf Agata Adamus.

Wśród gości znaleźli się rodzice grającej drugą główną rolę aktorki Barbary Lubos – państwo Urszula i Werner Lubosowie, a także dr hab. Krystyna Doktorowicz z Zakładu Zarządzania Mediami i Organizacji Produkcji Filmowej i Telewizyjnej Uniwersytetu Śląskiego oraz redaktor Jerzy Ciurlok. Obecność dr Krystyny Doktorowicz (pierwszy raz w Centrum) była nieprzypadkowa, ponieważ „Powrót Giganta” został zrealizowany jako film warsztatowy na Wydziale Radia i Telewizji .

Adam Sikora w czasie spotkania wyjaśnił, jak ścisłe związki łączą obydwie formy wypowiedzi: film i „Nigredo”. Wystawa jest bowiem swego rodzaju fotograficznym komentarzem do „Powrotu Giganta” (którego autor jest reżyserem, scenarzystą i operatorem). Obydwa dzieła łączy przede wszystkim ten sam temat, to jest pojęcie procesu „nigredo”, które oznacza dekompozycję materii, a – według Carla Gustawa Junga – najgłębsze stadium depresji. Jest to stan będący niezbędnym elementem powrotu do równowagi, odzyskania zdrowia psychicznego. „Tak jak bez symbolicznej śmierci i zstępowania w mrok grobu nie byłoby możliwe Zmartwychwstanie, tak w celu odzyskania równowagi pomiędzy treściami nieświadomymi i świadomymi konieczne jest przeżycie momentu dekompozycji i rozpadu” – głosi autorski tekst Sikory do jego wystawy. Wystawy niełatwej, wymagającej kilkakrotnego odczytania, ale niezwykle poruszającej; właściwie opowieści dającej się odczytywać zarówno w pionie jak i poziomie – jak powiedział dyrektor Stanisław Zając.

Komentując film – którego projekcja stała się kolejnym punktem programu tego wernisażu – reżyser ujawnił sporo kryjących się w nim podtekstów, płaszczyzn, inspiracji, a także zakulisowych historii. Wyjaśnił także, dlaczego tak ważną rolę pełni w nim oraz w samej wystawie wątek samookaleczenia. Zebrani dowiedzieli się też, że „Powrót Giganta” jest drugą odsłoną trylogii (artysta w roku 2006 nakręcił część pierwszą zatytułowaną „Gigant”). Niewykluczone, że prapremiera ostatniej części cyklu odbędzie się właśnie w Centrum, ponieważ zdaniem Adama Sikory jest to miejsce znakomicie się do tego nadające. Dyrektor Stanisław Zając wyraził natomiast głęboką radość z tego, że w pałacu w Nakle Śląskim po raz kolejny pojawił się taki autorytet artystyczny, jak Adam Sikora.

Zdjęcia: Magdalena Zaton

Wystawa nawiązuje do pojęcia Nigredo. Początkowo Nigredo, inaczej Blakness, oznaczało rozkład oraz dekompozycję materii. Funkcjonowało w opisie przebiegu procesu alchemicznego, było jego wstępnym etapem rozpoczynającym proces uzyskiwania kamienia filozoficznego. Po wielu stuleciach do mechanizmów tego procesu oraz do nomenklatury jego opisu powrócił Carl Gustaw Jung. Zastosował pojęcie Nigredo do wyrażenia najgłębszego stadium depresji. Ten moment zanurzenia w mroku psychicznego cierpienia i rozkładu energii libido był niezbędnym warunkiem do ponownego scalenia zdeintegrowanej osobowości. Na poziomie symbolicznym postać Chrystusa zstępującego do grobu, aby później doświadczyć rezurekcji, jest opisem tego procesu. Tak jak bez symbolicznej śmierci i zstępowania w mrok grobu nie byłoby możliwe Zmartwychwstanie, tak w celu odzyskania równowagi pomiędzy treściami nieświadomymi i świadomymi konieczne jest przeżycie momentu dekompozycji i rozpadu.

Wystawa Nigredo jest próbą wizualnej interpretacji tego pojęcia, odwołuje się również do rozbudowanej warstwy symbolicznej ilustrującej charakter i przebieg tego procesu. Do próby odnalezienia obrazowego ekwiwalentu tego pojęcia użyłem przetworzonych fotograficznie rysunków oraz fotografii. Większość zdjęć związana jest z filmem Powrót Giganta. Film ten również stanowi próbę opisu procesu Nigredo, przedstawia bohatera który dotknięty rozpaczą, depresją, melancholią doznaje procesu powolnego rozpadu. W warstwie narracyjnej filmu jest to tylko jedno z wielu podejmowanych zagadnień. Wystawa Nigredo stanowi zatem rodzaj przypisu do filmu, jest obrazową grą z wieloznacznością tego pojęcia.

Adam Sikora

Wystawa będzie prezentowana do 31 grudnia 2017 r.

O AUTORZE

Adam Sikora (ur. 3 maja 1960 w Mikołowie) jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi, gdzie studiował na Wydziale Operatorskim i Realizacji Telewizyjnej. Marzyła mu się fotografia, ale wybrał operatorstwo, ponieważ fotografii nie prowadziła wówczas żadna uczelnia. Po studiach (ukończonych w 1988 r.) podjął pracę w Ośrodku Telewizji Polskiej w Katowicach, gdzie stał się współzałożycielem Studia Form Telewizyjnych, w którym powstało wiele wartościowych spektakli i filmów. Bywa także scenarzystą i reżyserem. W dorobku Adama Sikory znajduje się kilkadziesiąt widowisk telewizyjnych i filmów dokumentalnych (m.in. „Bluesmani. Ballada o Janku „Kyksie” Skrzeku” z 1999 r.) oraz 25 fabuł (m.in. „Pokój saren”, „Wojaczek”, „Młyn i krzyż” Lecha Majewskiego; „Cztery noce z Anną”, „Essential Killing” Jerzego Skolimowskiego; „Drugi Brzeg”, „Ewa”, „Wszystkie kobiety Mateusza”).  Jego niepowtarzalny styl zdjęć filmowych („dążę nieustannie do obrazu zastygłego – malarskiego lub fotograficznego” – powiedział w jednym z wywiadów)  oraz współpraca z tak z wybitnymi reżyserami, jak Lech Majewski i Jerzy Skolimowski sprawiły, że Sikora okazał się jedną z ciekawszych indywidualności operatorskich w kinie polskim od końca lat 90. XX w., uhonorowanym wieloma prestiżowymi nagrodami. Są wśród nich: nominacja do Europejskiej Nagrody Filmowej za zdjęcia do Essential Killing, Orzeł – Polska Nagroda Filmowa i nagroda na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za zdjęcia do Czterech nocy z Anną, Srebrna Żaba na Camerimage 2001 za zdjęcia do „Angelusa“.

 

13 października 2017 r. odbył się finisaż wystawy prof. Tadeusza Rusa „Obrazy mitologizujące“, która jest prezentowana w Centrum Kultury Śląskiej od 12 sierpnia i pozostanie – w nieco okrojonej formie – jeszcze przez kilkanaście dni.

Istota mitologizacji w obrazach prof. Rusa polega na reinterpretacji wybranych wątków biblijnych oraz tych fragmentów różnych kultur i religii przedchrześcijańskich, które koncentrują się wokół powracających i stale obecnych wartości. Ale sam autor powiedział w trakcie finisażu, że ostateczne zdanie należy do odbiorcy. On sam musi „wlać” w obraz jakiś mit czy symbol. „Proszę się nie bać własnych myśli, opinii, nie bać się krytyków” – apelował artysta.

Co więcej – poprzez rozdanie pewnej ankiety spowodował, że uczestnicy finisażu zaczęli uważniej analizować związek danego przedstawienia z przypisanym do niego tytułem, dokonali także wyboru obrazu, który najbardziej im się spodobał pod względem estetycznym. Bezapelacyjnym zwycięzcą okazało się „Purgatorium”, które to słowo oznacza czyściec. „Spotkanie z wystawą daje pretekst do zadumy, zbliżanie się do opowieści, tylko trzeba im się przyjrzeć uważnie, wczytać w teksty” – mówił profesor, wyrażając głębokie zadowolenie, że w czasach „polikultur, pośpiechu, polifonii itd.” tyle osób znalazło czas, aby przyjść do Centrum na ten finisaż. Sama wystawa cieszyła się, nawiasem mówiąc, dużym zainteresowaniem zwiedzających.

Po „malarskiej” części spotkania nastąpiła część muzyczna, a w niej znakomity koncert w wykonaniu Ron Tuczykont Trio. Zagrali kontrabasista Ronald Tuczykont (muzyk pracował z wieloma jazzmenami światowej sławy m.in. z Tomem Pereirą, Twerrence’em Ngassa oraz Carmelem Iorio), klawiszowiec Adam Snopek (aranżer musicalu „Skazany na bluesa”) oraz perkusista Michał Dziewiński (jeden z najzdolniejszych perkusistów młodego pokolenia). Panowie wykonali w większości własne kompozycje oraz jazzowe transkrypcje utworów pop, a na bis – jazzową wersję przyśpiewki góralskiej, którą zaśpiewał Ron Tuczykont.

Ten wieczór był po części świętem Tarnowskich Gór, ponieważ zarówno prof. Rus, jak i Adam Snopek są tarnogórzanami.

 

 

Zdjęcia: Magdalena Zaton

Tegoroczna, IV już edycja „Szlacheckiego weekendu”, która odbyła się w dniach 23 i 24 września 2017 r., miała zgodnie z tradycyjną formułą bogaty program o charakterze muzycznym, historyczno-edukacyjnym oraz sportowym. I wszystko oczywiście nawiązywało do „śląskiej szlachty”.

Pierwszym punktem programu był koncert w wykonaniu przedstawicieli rodu von Wrochem, który słynie nie tylko z talentów muzycznych, ale i z tego, że to praktycznie dzięki niemu powstały 500 lat temu Tarnowskie Góry. W „Koncercie rodu von Wrochem” wystąpili: Ulrich von Wrochem – znakomity wirtuoz altówki oraz pierwsze skrzypce La Scali i Opery Berlińskiej, a także jego nastoletni wnukowie: Frederik (skrzypce) i Henrik (instrument klawiszowy). Wykonane zostały utwory Carla Stamitza, Jana Sebastiana Bacha, Wolfganga Amadeusza Mozarta oraz improwizacja Ulricha. Na szczególną uwagę zasłużyła znakomita skrzypcowa interpretacja Ulricha Suity nr 5 c moll Bacha (napisanej oryginalnie na wiolonczelę). Po dużej porcji klasyki sporą niespodziankę sprawiła jego improwizacja, którą schowany za kotarą artysta rozpoczął od wystukiwania różnych dźwięków na okiennym szkle, by następnie zaintrygować słuchaczy nowoczesnym brzmieniem swojego utworu.

Ulrich von Wrochem z wnukiem Frederikiem

Henrik von Wrochem

 

 

 

 

 

 

 

 

Po koncercie odbyło się otwarcie wystawy „Szable w dłoń, czyli rzecz o polskiej szlachcie”. Znajdują się na niej m.in. dwa oryginalne portrety trumienne z Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej, piękne oryginały szabel z XVI, XVII i XVIII w. z kolekcji Krzysztofa Banasia, oryginały broni białej i palnej z kolekcji Kazimierza Flakusa; repliki broni, w tym miecze celtyckie z VII w., szable, topory, koncerze i buzdygany wykonane przez Jacka Dąbala oraz herbarze z XVIII i XIX w. ze zbiorów Dariusza Woźnickiego. W czasie otwarcia Krzysztof Banaś z Familii Szlacheckiej wygłosił prelekcję pt. „Świetność szlachty Rzeczypospolitej Obojga Narodów”, poświęconą głównie uzbrojeniu. Wystawa mieści się w trzech salach tematycznych, a w każdej z nich uczestnicy wernisażu mogli osobiście porozmawiać z kolekcjonerami.

Krzysztof Banaś w rozmowie z uczestnikiem wernisażu

„Szable w dłoń…“ – na wernisażu

W drugi dzień „IV Szlacheckiego weekendu” – na szczęście pogodny! – około 200 rowerzystów ruszyło w tradycyjną trasę „Śladami górnośląskiej szlachty”. Wiodła ona od pałacu Henckel von Donnersmarcków w Nakle Śląskim poprzez Rybną (pałac Koschützkich), Kopaninę (pałac baronów von Fuerstenberg), Brynek (zespół pałacowo-parkowy hrabiów Henckel von Donnersmarck) po Tworóg, gdzie przy Urzędzie Gminy – dawnym pałacu książąt zu Hohenlohe-Ingelfingen, odbył się piknik. O każdym zabytku opowiadał na postojach dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki, a rowerzystów bardzo ucieszyła możliwość zwiedzenia pałacu w Brynku, który jest niedostępny dla turystów. Dodatkową atrakcję stanowił koncert w Rybnej w wykonaniu klawesynistki Hanny Balcerzak, która zagrała prześliczne miniatury klawesynowe osiemnastowiecznych kompozytorów francuskich (Armand-Louis Couperin, Jacques Duphly, Soeur Monique-Rondeau, L’Angelique, Jean-Philippe Rameau, Claude-Bénigne Balbastre).

Losowanie nagród konkursowych

Pod pałacem w Rybnej

Warto nadmienić, że od Kopaniny w rajdzie uczestniczyli na rowerach wszyscy czterej panowie von Wrochem. Na mecie rajdowicze otrzymali gorący posiłek, odbyło się także losowanie około 60 nagród konkursowych – do wygrania były piękne akcesoria rowerowe, kwiaty, kosmetyki, książki, plecaki oraz vouczery na m.in. strzyżenie, wymianę opon, pizzę, zakupy oraz sesje fotograficzne. Podobnie jak w ubiegłym roku, nagrody ufundowali przedsiębiorcy z Nakła Śląskiego, a także po raz pierwszy – firmy współpracujące z Centrum Kultury Śląskiej. Wszystkim instytucjom oraz osobom, które wsparły organizację IV edycji „Szlacheckiego weekendu” Centrum składa bardzo gorące podziękowanie.

Impreza była objęta Patronatem honorowym Starosty Tarnogórskiego Krystyny Kosmali.

Zdjęcia: Magdalena Zaton

 

 

Nasza strona strona internetowa używa plików cookies.

Pliki cookies są plikami tekstowymi umożliwiającymi zapisywanie danych dotyczących Państwa jako użytkowników naszej strony internetowej. Przyczyniają się one do poprawnego wyświetlania strony na Państwa komputerach i urządzeniach mobilnych, a ponadto służą celom statystycznym.

Przeglądarki internetowe zazwyczaj domyślnie dopuszczają przechowywanie plików cookies w urządzeniu użytkownika. Możesz w każdej chwili zmienić ustawienia przeglądarki i np. zablokować zapisywanie plików cookies. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są w ustawieniach przeglądarki. Zmiana ustawień może ograniczyć funkcjonalność naszej strony internetowej.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami swojej przeglądarki.

W środę 13 września 2017 r. Centrum Kultury Śląskiej, a raczej pałac, odwiedzili kolejni członkowie rodziny Henckel von Donnersmarck wraz ze znajomymi ze Szwecji. Donnersmarkowie reprezentowali inię brynkowsko-krowiarską. Byli to: Theresia hrabina von Mentzingen (córka i wnuczka hrabin Henckel von Donnersmarck, jej matką była hrabina Wilhelmina), Anne Sophie Magarethe hrabina von Henckel-Gaschin von Donnersmarck (przybyła aż z Brazylii) oraz Levin hrabia Wolff Metternich zur Gracht (syn Wilhelminy hrabiny Cesarstwa Wolff Metternich zur Gracht, z domu hrabiny Cesarstwa Henckel von Donnersmarck). Była to już druga wizyta hrabiego Levina, który poprzedi raz pojawił się w pałacu wraz z hrabią Andreasem Henckel von Donnersmarck 15 maja 2015 r. Wszyscy mili goście zostali przyjęci bardzo ciepło i serdecznie,a po pałacu oprowadził ich Arkadiusz Kuzio-Podrucki. (Zdjęcia: Magdalena Zaton)

          Od lewej: dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki, Anne Sophie Magarethe hrabina von Henckel-Gaschin von Donnersmarck,      Theresia hrabina von Mentzingen, Levin hrabia Wolff Metternich zur Gracht oraz dyrektor Stanisław Zając.

2017

Gwarek Twórcy Kultury Śląskiej – otwarcie wystawy 

TG Stacja Twórcy Kultury Śląskiej

Dziennik Zachodni Dyrektor Centrum Kultury Śląskiej jest doskonały, ale… będzie konkurs na jego stanowisko

Dziennik Zachodni O Szlaku Magnatów Przemysłowych: Warto poznać zasłużone śląskie rody i ich nietuzinkowych przedstawicieli

Dziennik Zachodni Piękny pałac rodu Donnersmarcków w Nakle Śląskim ma znaleźć się na Szlaku Magnatów Przemysłowych

szwarne.info  Społeczność żydowska w obiektywie Arkadiusza Ławrywiańca

Gazeta Wyborcza Wystawa i spotkanie z artystą. Adam Romaniuk w Nakle Śląskim

Goniec Górnośląski Weekend szlachecki mocium panie

2016 

Gwarek Incidental & Accidental w CKŚ

katowice.wyborcza.pl Świat powielony w obrazach. „Simulacrum“ w Centrum Kultury Śląskiej

Nasze Miasto Twórcy Kultury Śląskiej: Niezwykły kalendarz już w sprzedaży

Silesion Kalendarz Twórcy Kultury Śląskiej łamie śląskie stereotypy

wyborcza.pl O przemijaniu i odchodzeniu. Wystawa „Warstwy mroku“ Leszka Mądzika

Dziennik Zachodni Wystawa Leszka Mądzika w Centrum Kultury Śląskiej w Nakle Śląskim

bkgb.eu III Szlachecki weekend w Nakle Śląskim

 

2015

Dziennik Zachodni Wzruszeni Donnersmarckowie wrócili do Nakła Śląskiego

Dziennik Zachodni Centrum Kultury śląskiej zaprasza na szlachecki weekend

Dziennik Zachodni  Twórcy Kultury Śląskiej po raz trzeci. Wernisaż w Nakle Śląskim

Gazeta Wyborcza Twórcy Kultury Śląskiej. Znani artyści w kalendarzu

Regionalny Instytut Kultury Twórcy Kultury Śląskiej 2015 

ZPAF Wystawa Twórcy Kultury Śląskiej 2015

Fotopolis Twórcy Kultury Śląskiej w obiektywach Krzysztofa Millera i Marka Wesołowskiego

katowice.wyborcza.pl O śląskiej szlachcie

katowice.wyborcza.pl Plakaty malowane bez pomocy komputera. Roman Kalarus w Centrum Kultury Śląskiej

 

2014

Dziennik Zachodni Twórcy Kultury Śląskiej w kalendarzu

 

2013

Dziennik Zachodni Nakło Śląskie dla Trefonia i porcelany

Dziennik Zachodni Centrum Kultury Śląskiej otwarli Bieńkowska i Tomczykiewicz!

Dziennik Zachodni Karwat: W pałacu hrabiego von Donnersmarcka

Dziennik Zachodni Kalendarz z Twórcami Kultury Śląskiej

 

2012

Dziennik Zachodni KRÓTKO: Remont pałacu Donnersmarcków w Nakle Śląskim [zdjęcia]

Dziennik Zachodni Pałac w Nakle Śląskim prawie gotowy, dyrektor Stanisław Zając udziela pierwszego wywiadu

KSIĄŻKI

10 WIZJI RAJU – katalog z wystawy – 10 zł

1000 ŚLĄSKICH ZAMKÓW I PAŁACÓW – 38 zł

ARCHITEKTURA PAMIĘCI – JAN SZMATLOCH – katalog z wystawy – 20 zł

ATLAS GEOGRAFICZNY BYTOMIA, J. A. Krawczyk, P. Nadolski – 27,60 zł

ATLAS HISTORYCZNY GÓRNEGO ŚLĄSKA XX WIEKU, M. Kordecki, D. Smolorz – 24 zł

ATRAKCJE TURYSTYCZNE ZIEMI TARNOGÓRSKIEJ I OKOLIC, E. Wyżgoł, F. Wyżgoł, Ł. Błasiak – 25 zł

BOJKI ŚLĄSKIE, M. Szołtysek – 29 zł

BYTOM NA STARYCH POCZTÓWKACH, P. Nadolski – 26,50 zł

CÓRKA VICTORA H., E. Parma – 18 zł

DANTE I INKSI – poezja w tłumaczeniach M. Syniawy – 22 zł

DAWNIEJ I DZIŚ. ROZWAŻANIA NIE TYLKO O ŚLĄSKU, H. J. Rupik – 15,75 zł

DOBIESZOWICE Z „PRZYLEGŁOŚCIAMI”, J. Hetmańczyk – 39 zł

DROGA PRZEZ MOST, K. Mirecka Ploss – 15 zł

DWA ROGI, F. Zgodzaj – 15 zł

DYSKRETNY UROK ŚLĄSKA, E. Tvrdá – 26 zł

DZIECI HANYSKI, H.Buchner – 29 zł

DZIEDZICTWO, E.Tvrda – 29 zł

DZIELNICE BYTOMIA NA STARYCH POCZTÓWKACH I FOTOGRAFIACH. cz. 1, J. A. Krawczyk, P. Nadolski – 26,50 zł

DZIELNICE BYTOMIA NA STARYCH POCZTÓWKACH I FOTOGRAFIACH. cz. 2, J. A. Krawczyk, P. Nadolski – 26,50 zł

ELEMENTARZ ŚLĄSKI, M.Szołtysek – 29 zł

GODKI ŚLĄSKIE FEST UCIESZNE (z płytą CD), M. Szołtysek – 29 zł

GÓRNOŚLĄSCY POTENTACI – DZIEDZICTWO DONNERSMARCKÓW,

B. Pomykalska, P. Pomykalski, J. Oczko – 55 zł

GÓRNOŚLĄSCY POTENTACI – DZIEDZICTWO SCHAFFGOTSCHÓW

B. Pomykalska, P. Pomykalski, J. Oczko – 45 zł

GÓRNOŚLĄSCY POTENTACI – DZIEDZICTWO BALLESTREMÓW,

B. Pomykalska, T. Kiełkowski, P. Pomykalski – 35 zł

GÓRNOŚLĄSCY POTENTACI – pakiet 3 książek – 104 zł

GÓRNOŚLĄZACY W XX WIEKU, R. Budnik, S. Bieniasz, B. Szczech – 25 zł

GÓRNOŚLĄZACY W POLSKIEJ I NIEMIECKIEJ REPREZENTACJI NARODOWEJ W PIŁCE NOŻNEJ – WCZORAJ I DZIŚ. SPORT I POLITYKA NA GÓRNYM ŚLĄSKU W XX WIEKU – WYSTAWA – 2,50 zł

GÓRNY ŚLĄSK – 20 HISTORII Z XX WIEKU, D. Smolorz, M. Kordecki – 40 zł

HAJER BLUES I INNE HISTORIE, J. Kern, E. Parma – 40 zł

HANYSKA, H.Buchner – 29 zł

HISTORIA PRECYZYJNEGO ZEGARA MECHANICZNEGO, F. Wiegand – 33 zł

HISTORIA STOWARZYSZENIA MIŁOŚNIKÓW ZIEMI TARNOGÓRSKIEJ, red. J. Marciniak – 60 zł

KALEJDOSKOP ŚLASKI – 10 zł

KOMISORZ HANUSIK CZ. 1, M. Melon – 29 zł

KOMISORZ HANUSIK II, M. Melon – 25 zł

KOMPLEKS ZAMKOWY W STARYCH TARNOWICACH (prospekt) – 3,50 zł

KUCHNIA ŚLĄSKA, M. Szołtysek – 29 zł

NA GRANICY (broszura) – 2 zł

NUNQUAM OOTIOSUS, M. Syniawa – 34 zł

OBCY W KRAJU URODZENIA, H>Waniek – 32 zł

OD GWARKA DO DONNERSMARCKA. ZBIÓR OPOWIADAŃ, E. Wyżgoł – 17 zł

PAŁAC I DOBRA RODU DONNERSMARCKÓW W NAKLE ŚLĄSKIM, E. Wyżgoł, B. Szczech – 33 zł

PAŁAC W MOSZNEJ, M.Gaworski – 18 zł

PIEKARY ŚLĄSKIE NA STARYCH POCZTÓWKACH, P. Nadolski – 26,50 zł

PLAKATY – ROMAN KALARUS – katalog z wystawy – 20 zł

POLITYKA ANTYNIEMIECKA NA GÓRNYM ŚLĄSKU W LATACH 1945-1950, B. Linek – 32 zł

PRZEWODNIK PO ZAMKACH I PAŁACACH WOJEWÓDZTWA DOLNOŚLĄSKIEGO, M. Gaworski – 38 zł

PRZEWODNIK TARNOGÓRSKI, S. Wyciszczak – 5 zł

RAJZA Z CHROBOCZKIEM, D.Kochanecka – 24 zł

RATUSZ W BYTOMIU, J. Maniecki, M. Wójcik – 11 zł

SILESIA NOIR, M. Szewczyk – 26 zł

SIMULACRUM? – IRENEUSZ WALCZAK – katalog z wystawy – 30 zł

SKARBY POWIATU TARNOGÓRSKIEGO, J. A. Krawczyk – 26 zł

SŁAWNI NA TARNOGÓRSKIEJ ZIEMI, A. Kuzio-Podrucki, D. Woźnicki – 18 zł

SREBRNA DROGA, B. Melcer-Kwiecińska, K. Krzemiński – 40 zł

SZKOŁA WIELU ZMIAN, R. Bednarczyk, A. Kosiba-Lesiak – 13 zł

ŚLĄSK – TAKIE MIEJSCE NA ZIEMI, M. Szołtysek – 29 zł

ŚLĄSKA SZLACHTA, MIĘDZY ŚLĄSKIEM A EUROPĄ – 15 zł

ŚLĄSKIE ZAMKI I PAŁACE, M. Gaworski – 41 zł

ŚLĄSKIE ZAMKI I PAŁACE DONNERSMARCKÓW, J. A. Krawczyk, A. Kuzio-Podrucki – 30 zł

ŚMIERĆ, BALE I SKANDALE, M. Gaworski – 30 zł

ŚWIERKLANIEC, E.Wyżgoł – 59 zł

TAJEMNICE DONNERSMARCKÓW. OPOWIEŚCI I LEGENDY, G. Szubińska – 30 zł

TARNOGÓRSKI SEDLACZEK W DZIEJACH MIASTA I NA SZLAKU WĘGIERSKIEGO TOKAJU, E. Wyżgoł – 33 zł

TARNOWSKIE GÓRY NA STARYCH POCZTÓWKACH, P. Nadolski – 26,50 zł

TARNOWSKIE GÓRY – prospekt – 3,50 zł

TARNOWSKIE GÓRY. STARE TARNOWICE, REPTY ŚL. – prospekt – 3,50 zł

TRAGEDIA GÓRNOŚLĄSKA JAKO BAROMETR WSPÓŁCZESNEGO DYSKURSU O POLAKACH I NIEMCACH? – publikacja pokonferencyjna – 22 zł

W KRAINIE SZLACHECKICH REZYDENCJI, M.Gaworski – 38 zł

WIERSZE I ŚPIYWKI ROBERTA BURNSA ze ślonskimi traslacyjami od Mirka Syniawy – 24 zł

WROCHEMOWIE. Z DZIEJÓW GÓRNOŚLĄSKIEJ SZLACHTY, A.Kuzio-Podrucki – 20 zł

ZAMEK W TARNOWICACH STARYCH, R. Smolorz, B. Szczech, E. Wyżgoł – 31,50 zł

ZAMKI, PAŁACE I DWORY W POLSCE, M. Gaworski – 38 zł

ZAMKI I PAŁACE WOJEWÓDZTWA DOLNOŚLĄSKIEGO, M.Gaworski – 38 zł

ZASZYFROWANY WSZECHŚWIAT MALARSTWA E. SÓWKI, M. Fiderkiewicz – 39 zł

ZIEMIA TARNOGÓRSKA W OBIEKTYWIE (zawiera zdjęcia 3D, wersja angielska i niemiecka) – 65 zł

ZOBACZYĆ NIEWIDZIALNE, Z. Krzykowska – 48 zł

 

INNE

DVD GLORIA & EXODUS – 40 zł

DVD SCHAFFGOTSCH – 40 zł

Osoby zainteresowane zakupem ww płyt drogą wysyłkową powinny wpłacić na konto Centrum

mBank 22 1140 1078 0000 4067 6900 1002

52 zł – wysyłka listem ekonomicznym

54 zł – wysyłka listem priorytetowym

24 zł – wysyłka za granicę

a na przelewie wpisać DVD oraz podać adres do wysyłki. 

AKWARELA – 90 zł

KALENDARZ – TWÓRCY KULTURY ŚLĄSKIEJ 2016 – 10 zł

KARTKA POCZTOWA (RÓŻNE RODZAJE) – 1 zł, 2 zł, 2,50 zł

MAGNES (RÓŻNE RODZAJE) – 2,50 zł

TORBA Z LOGO CKŚ (w 2 kolorach do wyboru) – 2 zł

ZDJĘCIE PAŁACU W RAMIE – 60 zł

ZNACZEK POCZTOWY „Centrum Kultury Śląskiej” – 15 zł

ZNACZEK POCZTOWY + KARTKA (komplet kolekcjonerski) – 30 zł

ZNACZEK TURYSTYCZNY – 7 zł

 

CENTRUM KULTURY ŚLĄSKIEJ

Otwarcie

Otwarcie 2

Sztuka, historia, ludzie, spotkania

O Centrum

Centrum Kultury Śląskiej 2013-2017 w fotografii subiektywnej

 

TWÓRCY KULTURY ŚLĄSKIEJ

Twórcy Kultury Śląskiej 2017

Twórcy Kultury Śląskiej 2016 – Tygiel Kulturalny od 4.27 min

Twórcy Kultury Śląskiej 2015 – promocja

Twórcy Kultury Śląskiej 2014 – zwiastun

Twórcy Kultury Śląskiej 2014 – promocja

Twórcy Kultury Śląskiej 2013 – wernisaż

 

WERNISAŻE

Powidoki znaku

Powidoki znaku – spektakl

Simulacrum ? / Simulacrum? – zapowiedź

Spasi i sochrani

Wieloczłowiek

Przełamując stereotypy

Werner Lubos – Malarstwo

Śląskie beboki

jazz…

Za mundurem

Weiss fascynuje

Śląska szlachta – między Śląskiem a Europą

I&A Między Determinacją a Przypadkiem

Ogniu krocz za mną, czyli pieśń niedokończona

Z inspiracji ziemi gwarków

LofP

Sztuka dla Sztuki

Outsider

Blisko nas

Warstwy mroku

Otwarte rozdziały

KobieCykl

 

INNE

Koronki z płatków śniegu

Face to face – TVP Katowice 00.16.57 – 00.25:44

 

SZLACHECKI WEEKEND

Śląska szlachta – między Śląskiem a Europą

I Szlachecki weekend – Gloria i Exodus

II Szlachecki weekend – Jak zostać lordem

III Szlachecki weekend

III Szlachecki weekend 2

 

KONCERTY

Kapołka – Winder Blues Collective

Tłusty czwartek z bluesem 2018

 

KOLĘDY

kolęda 2014

kolęda 2015

kolęda 2016

kolęda 2017

 

Tadeusz Rus „Obrazy mitologizujące“ wernisaż

 

Cykl spotkań, których celem jest przybliżanie mniejszości narodowych zamieszkujących współczesną Polskę – ich dzieje, tradycje, związki z Polską, wkład w kulturę naszego kraju.

Projekt jest realizowany we współpracy z Klubem „Pochwała inteligencji na Górnym Śląsku“, który prowadzi Kamil Łysik., oraz Górami Kultury.

Do chwili obecnej odbyły się spotkania poświęcone następującym mniejszościom:

 

 

 

Fot. Renata Głuszek, Magdalena Zaton

Impreza cykliczna, będąca integralnym elementem Szlacheckiego weekendu i stanowiąca bardzo atrakcyjną, skierowaną do wszystkich grup wiekowych formę upowszechniania wiedzy historycznej.

Trasa rajdu każdorazowo wiedzie szlakiem rezydencji lub innego rodzaju obiektów związanych ze śląską arystokracją, o których opowiada w czasie postojów dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki. Przy tej okazji promowane są także walory turystyczno-rekreacyjne powiatu tarnogórskiego. Rajd kończy się piknikiem, w czasie którego uczestnicy mogą skorzystać z posiłku (grochówka, kiełbasa z grilla), a od 2016 r. także losują nagrody, ufundowane przez przedstawicieli różnych firm. Warto nadmienić, że naszą inicjatywę bardzo chętnie wsparła społeczność Nakła Śląskiego i okolic: sklepy, apteka, drobni lokalni przedsiębiorcy. Taka właśnie formuła rajdu – łączenie sportu, rekreacji i turystyki z edukacją historyczną – cieszy się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców całego Śląska (w tym całych rodzin), o czym świadczy rekordowa w 2016 r. frekwencja: liczba uczestników przekroczyła 150! To także znakomity dowód na wysoką ocenę poziomu organizacji imprezy oraz jej atrakcyjności.

Rok 2018: rajd odbędzie się 23 września – program w przygotowaniu. Prosimy śledzić informacje na naszej stronie oraz na rajdowym Facebooku: www.facebook.com/CEKUSRAJD.

 

Szlachecki weekend” to jeden z najważniejszych projektów realizowanych w Centrum Kultury Śląskiej w Nakle Śląskim. Fakt istnienia takiego projektu w tym miejscu wydaje się być czymś oczywistym, zważywszy na to, że siedzibą Centrum jest pałac zbudowany przez rodzinę Henckel von Donnersmarck. Ale to niejedyny trop wiodący do genezy tej cyklicznej imprezy. Kolejny z nich wiąże się z tym, że Centrum ma wpisane w swój program krzewienie wiedzy historycznej na temat regionu śląskiego i – za sprawą historyka, dr Arkadiusza Kuzio-Podruckiego, autora wielu publikacji naukowych – specjalizuje się w dziejach śląskiej arystokracji. Taką właśnie rolę pełni nasz „weekend”, organizowany od 2014 r.

Podstawowa formuła programu obejmuje sobotnie otwarcie wystawy o charakterze historycznym oraz niedzielny rodzinny rajd rowerowy „Śladami górnośląskiej szlachty”, a każda z edycji jest poszerzana o dodatkowe wydarzenia. Dotychczas były nimi: projekcja filmu „Gloria i exodus – dzieje i upadek śląskiej szlachty”, połączone ze spotkaniem z reżyserami Andrzejem Klamtem i Ronaldem Urbańczykiem oraz występującym w filmie hrabią Mikołajem von Ballestremem w 2014 r. (od tego właściwie wszystko się zaczęło), wycieczki do miejsc związanych z arystokracją (m.in. pałace w Pławniowicach i Mosznej, osiedle patronackie w Rokitnicy) dla członków Tarnogórskiego Stowarzyszenia Uniwersytet Trzeciego Wieku, spektakl słowno-muzyczny „W salonie hrabiny Laury” w wykonaniu członków tegoż Uniwersytetu. Szczególnie ważnym przedsięwzięciem, na skalę całego regionu, była wielka wystawa „Śląska szlachta – między Śląskiem a Europą” (maj – wrzesień 2015 r.), którą uroczyście otworzył – w otoczeniu licznej rodziny – hrabia Andrzej Henckel von Donnersmarck, wnuk ostatniego właściciela pałacu w Nakle Śląskim. Wystawa została przez nich oceniona bardzo wysoko.

Śląska szlachta – między Śląskiem a Europą

Hrabia Andrzej Henckel von Donnersmarck otwiera wystawę „Śląska szlachta – Między Śląskiem a Europą“, obok stoją hrabina Joanna oraz dyrektor Stanisław Zając

Projekt jest zatem tak pomyślany, aby zachęcać do uczestnictwa osoby w różnym wieku (od młodzieży po seniorów) i o różnych zainteresowaniach, oraz aby integrować miejscowe – i nie tylko – społeczeństwo wokół idei poznawania historii swojego regionu. Szczególnym sukcesem – przy rekordowej frekwencji około 150 osób – okazał się w tej dziedzinie rajd rowerowy „Śladami górnośląskiej szlachty”, w którym uczestniczą całe rodziny i miłośnicy turystyki rowerowej. Dzięki opowieściom dr Kuzio-Podruckiego na przystankach związanych z historią (pałace, dworki, kopalnia, kościół) przejażdżka rowerowa zyskuje dodatkowy walor edukacyjny.

Realizacja tak szeroko zakrojonego pomysłu nie byłaby jednak możliwa bez współpracy z różnymi instytucjami oraz osobami prywatnymi. Szczególnie owocne okazały się kontakty z Domem Współpracy Polsko-Niemieckiej w Gliwicach, który jest stałym partnerem i sponsorem projektu. Od 2015 r. partnerem przedsięwzięcia jest Pałac Jedlinka w Jedlinie-Zdroju, który organizuje wystawy historyczne we współpracy z Centrum Kultury Śląskiej. Do „Szlacheckiego weekendu” chętnie włączyło się także Tarnogórskie Stowarzyszenie Uniwersytet Trzeciego Wieku. Nieocenioną pomocą w organizacji wystaw służą kolekcjonerzy udostępniający na wystawy swoje unikatowe zbiory, np. ordery, zdjęcia, dokumenty.

Więcej informacji na temat „Szlacheckiego weekendu” wraz ze zdjęciami można uzyskać ze specjalnej publikacji „Śląska szlachta, między Śląskiem a Europą”, do nabycia w Centrum.

Tak pomyślany i realizowany projekt nie tylko uczynił Centrum Kultury Śląskiej ważnym ośrodkiem edukacji historycznej, ale przyczynił się także do zwiększenia rozpoznawalności naszej instytucji na całym Śląsku i poza jego granicami.

Szczegółowy program „Szlacheckich weekendów”: 

 2014

– projekcja filmu „Gloria i Exodus – historia szlachty śląskiej” / spotkanie z reżyserami Andrzejem Klamtem i Ronaldem Urbańczykiem oraz występującym w filmie hrabią Mikołajem von Ballestremem

– otwarcie wystawy „Jak zostać Lordem”, prezentującej brytyjskie dokumenty herbowe ze zbiorów dra Dariusza Woźnickiego

– wycieczka członków Tarnogórskiego Stowarzyszenia Uniwersytetu Trzeciego Wieku do pałacu w Pławniowicach

– rajd rowerowy „Szlakiem górnośląskich rezydencji” (Karłuszowiec – Nakło Śląskie)

 

2015

– wystawa „Śląska szlachta – między Śląskiem a Europą” (maj – wrzesień) – wernisaż 15 maja z udziałem rodziny Henckel von Donnersmarck

– promocja albumu „Śląscy potentaci – dziedzictwo Schaffgotschów”

– „W salonie hrabiny Laury” – spektakl słowno-muzyczny w wykonaniu członków TSUTW

– wycieczka członków TSUTW do miejsc związanych z rodami arystokratycznymi (pałac w Mosznej, osiedle patronackie w Rokitnicy)

– rajd rowerowy „Śladami górnośląskiej szlachty” (Nakło Śląskie – Orzech – Świerklaniec – Bibiela – Pasieki – Żyglinek – Nakło Śląskie)

 

2016

– wystawa „Splendor odzyskany” – śląskie rezydencje magnackie w fotografiach Marka Gaworskiego (29 lipca – 25 września)

– wernisaż wystawy „Świat europejskich orderów” (24 września – 31 grudnia 2016 r.)

– koncert klawesynowy „Muzyka mową dźwięków” – wykonawca: Hanna Balcerzak

– rajd rowerowy „Śladami górnośląskiej szlachty” (Nakło Śląskie – Zalew Nakło-Chechło – Miasteczko Śląskie – Żyglinek – Kalety-Zielona)

 

2017

18-20 maja Rajd rowerowy – Wielki Prolog: Nakło Śląskie (pałac) – Jedlina-Zdrój (pałac Jedlinka), połączony z otwarciem w Pałacu Jedlinka wystawy „Dziadek z Wehrmachtu”, przygotowanej przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej we współpracy z Centrum Kultury Śląskiej

– wernisaż wystawy „Szable w dłoń” z eksponatami Krzysztofa Banasia, Jacka Dąbala, Kazimierza Flakusa i Dariusza Woźnickiego

– koncert muzyki klasycznej

– rajd rowerowy (Nakło Śląskie – Stare Repty – Rybna – Kopanina – Brynek – Tworóg)

 

Zdjęcia: Renata Głuszek, Krzysztof Miller, Michał Nolewajka, Magdalena Zaton

Centrum Kultury Śląskiej stawia sobie za cel promowanie twórczości artystów o różnych stopniach profesjonalizmu, w tym także zasłużonych artystów plastyków związanych z katowicką Akademią Sztuk Pięknych – zarówno jej wykładowców jak i osób przez nią rekomendowanych. Temu celowi służy cykl kwietniowych wystaw noszących łatwo czytelną nazwę: „Wiosenne ASPiracje”.

Inicjatywa spotkała się z przychylnością wykładowców ASP , dzięki czemu od 2014 r. w Centrum odbyły się już cztery wystawy z tego cyklu:

2014 – Jan Szmatloch. Architektura pamięci

autor:

Wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, gdzie prowadzi Pracownię Druku Wklęsłego w Katedrze Grafiki Warsztatowej. Uprawia grafikę warsztatową (akwaforta), rysunek. Głównym tematem prac prof. Szmatlocha jest Górny Śląsk, a zwłaszcza jego pejzaż miejski. Akwaforty pokazują dramatyczne, destrukcyjne zmiany, jakim podlega współcześnie ten region.

Wystawa:

Przedstawiła wybór grafiki reprezentatywnej dla wiodących cykli prof. Szmatlocha: „Okna”, „Skarpy”, Zwrotnice”, „Bez adresu”, „Martwe natury” oraz „Kalendarze śląskie”.

 

2015 – Roman Kalarus. Plakaty, grafika, kolaże

autor:

Profesor ASP w Katowicach, grafik, plakacista, drzeworytnik. Jedna z najbardziej rozpoznawalnych wizytówek Górnego Śląska – jako niezwykle oryginalny plakacista i grafik, w którego twórczości mieści się zarówno sztuka sakralna, jak i przewrotna, a dla niektórych może nieco wyuzdana erotyka.

Wystawa:

Był to przegląd różnych form twórczości prof. Kalarusa: bardzo duży wybór plakatów (wszystkie wykonane oryginalną, ręczną kreską, drukowane w technice sitodruku), kolaże, rysunki, a także odbitki barwnych drzeworytów.

 

2016 – Ireneusz Walczak „Simulacrum?”

autor:

Profesor zwyczajny w Katedrze Malarstwa ASP w Katowicach, uprawia malarstwo. Interesuje go psychoanaliza człowieka współczesnego, jego kondycja, pytania o tożsamość. Podejmuje także temat przynależności kulturowej i społecznej.

Wystawa:

Narrację autor zbudował na bazie obrazów z trzech ostatnich cykli: „My house is my anguage”, „Multikulti”, „Loading, please wait…”. Część obrazów została pokazana w formie skrzynki, która uwolniła opowieść z przymusu dwuwymiarowości.

 

2017 – Adam Romaniuk „Powidoki znaku“

autor:

Profesor Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Uprawia grafikę warsztatową (litografia, serigrafia), grafikę komputerową, malarstwo, plakat, zajmuje się projektowaniem graficznym i grafiką książkową.

Wystawa:

Wyselekcjonowany zbiór prac z ostatnich 15 lat, zrealizowanych w technice druku cyfrowego (cykle „Powidoki”, „Karnawał”, „Depozyt”, „Dialog”, Falochron”, „Podobieństwa”) oraz ekspozycja o charakterze intermedialnym „Powidoki – Jagielnica”, przygotowane specjalnie na okoliczność wystawy w Centrum, a będące reminiscencją wizyty Romaniuka w rodzinnej Jagielnicy na Ukrainie.

Spektakl „Powidoki znaku“

2018 – Karol Wieczorek „Cienie“

autor:

twórca samodzielny, nie związany działalnością dydaktyczną z żadną uczelnią; artysta o bardzo dużej renomie w środowisku artystycznym, niezwykle cenionym przez wiodących polskich krytyków i znawców sztuki.

Wystawa:

W Centrum artysta pokazał prace o bardzo różnorodnym charakterze i przekroju czasowym – rysunki, obrazy, instalacje, często wykonywane za pomocą oryginalnej techniki własnej.

Twórcy Kultury Śląskiej to jeden z najważniejszych projektów Centrum Kultury Śląskiej. Jego celem jest uwiecznianie wybitnych i zasłużonych postaci kultury regionu śląskiego na artystycznych fotografiach, które robione są przeważnie we wnętrzach neogotyckiego pałacu w Nakle Śląskim zbudowanego przez rodzinę Henckel von Donnersmarck – obecnej siedzibie Centrum.

Zdjęcia te – dzieło Krzysztofa Millera (ZPAF Okręg Dolnośląski) i Marka Wesołowskiego (ZPAF Okręg Dolnośląski) – składają się na cykliczną wystawę zatytułowaną „Twórcy Kultury Śląskiej”. Integralną częścią projektu jest kalendarz z wizerunkami znakomitych animatorów kultury śląskiej, którego promocja odbywa się w czasie wystawy.

Jeden z celów, jaki przyświeca tej idei, wyraża motto działania Centrum: „aby śląskie dawało do myślenia”. Chodzi tu o wyjście poza stereotyp postrzegania śląskiej kultury poprzez pryzmat „Gustlików, gołębi, krupnioków, skata, wodzionki, malowniczego familoka…” i zadanie poważnych pytań o korzenie, tożsamość i tradycję tego regionu, pokazanie wybitnych artystów uprawiających różne dziedziny sztuki: malarzy i grafików, muzyków, pisarzy, architektów, aktorów, operatorów, fotografików… O tym, że jest z czego czerpać, nie trzeba przekonywać.

Każda z postaci uwieczniana jest na dwóch zdjęciach, z których jedno jest publikowane w kalendarzu. Oryginalność tych fotografii polega na tym, że ich bohaterowie pokazywani są często z rekwizytami charakteryzującymi ich zawody, prywatne pasje i zainteresowania, ale nade wszystko portrety te podejmują próbę ukazania samej osobowości artystów. Znakomite tło pierwszych czterech edycji stanowią starannie dobrane wnętrza pałacu, wypełnione światłem słonecznym, pełne radości i dobrej energii. Od 2017 r. zdjęcia wykonywane są także w innych miejscach. Całość tworzy przesycony duchem Śląska, czasami nie wolny od humoru, niezwykle wyrafinowany portret o wysokich walorach artystycznych.

Marek Wesołowski i prof. Tadeusz Sławek, sesja 2015 r.

Krzysztof Miller i prof. Jan Szmatloch, sesja 2015 r.

A oto jak wygląda ten projekt w oczach jednej z osób portretowanych , poetki Ewy Parmy, która dla ASF International Fine Art Photography napisała m.in.:

Sama sesja jest przeżyciem dla bohaterów zdjęć i – jak twierdzą – zmienia ich postrzeganie fotografów jako kronikarzy rzeczywistości. Zarówno wcześniejsze przygotowania, jak i rozmowy podczas sesji czynią to wydarzenie wyjątkowym dla obu stron. Nie jest łatwo wedrzeć się do czyjegoś wnętrza w trakcie jednego popołudnia, lecz szczególne, porozumiewawcze spojrzenia i uśmiechy wymieniane w dniu premiery mówią wiele o relacji, jaka zaistniała dzięki temu projektowi pomiędzy jego autorami i bohaterami zdjęć. To właśnie jest wartość dodana, a nawet bezcenna przez wzgląd na jej metafizyczny charakter.

Trzeba podkreślić, że nie ma w skali kraju podobnej galerii fotograficznej. Projekt „Twórcy Kultury Śląskiej” to także przedsięwzięcie mające na celu osobliwą, bezpośrednią konfrontację postaci i animatorów kultury z jej odbiorcami. Odbywa się to poprzez jesienne wernisaże wystawy połączone z promocją kalendarza, w czasie których dochodzi do spotkania osób portretowanych (zapraszani są bohaterowie wszystkich edycji) i gości wernisażu, co daje znakomitą okazję do nieformalnej rozmowy i dyskusji. Towarzyszą temu koncerty / spektakle w wykonaniu artystów śląskich, właśnie Twórców Kultury Śląskiej będących bohaterami tego projektu.

Dotychczas ukazało się pięć edycji, w których udział wzięli (nazwiska wg kolejności pojawiania się w kalendarzu:

rok 2013 (kalendarz 2014)

– Stanisław Zając, Erwin Sówka, Grażyna Bułka, Werner Lubos, Jan Szmatloch, Karo Glazer, Bernard Krawczyk, Józef Skrzek, Barbara Lubos, Edward Inglot, Tadeusz Sławek, Andrzej Koniakowski, Bogdan Mizerski,  Zenon Dyrszka

2014 (kalendarz 2015)

– Anna Szostak, Anna Osadnik, Stanisław Gerard Trefoń, Józef Olejniczak, Barbara Ptak, Mirosław Muzykant, Robert Talarczyk, Waldemar Jama, Janusz YANINA Iwański, Magdalena Piekorz, Wojciech Kuczok,        Henryk Waniek, Krzysztof Respondek

2015 (kalendarz 2016)

– Ewa Parma, Aleksander Nawarecki, Wojciech Myrczek, Józef Ligęza, Elżbieta Okupska, Ewa Uryga, Mirosław Neinert, Ma