Wernisaż

Muzyka, poezja i obrazy Anny Marii Rusinek – wernisaż

Ta wystawa jak mało która nadaje się na ponure, jesienno-zimowe miesiące. Od 13 listopada 2015 r. w Centrum Kultury Śląskiej w Nakle Śląskim można oglądać niezwykle barwne obrazy Anny Marii Rusinek, która zatytułowała swoją ekspozycję „Sztuka to kobieta”. Ale choć kobiet na jej dziełach nie brakuje, malarka zaprezentowała się nie tylko jako autorka baśniowych, czasami rajskich (w nastroju) malowideł, również nawiązujących do art deco (albo, jak zauważył prof. Werner Lubos, inspirowanych twórczością Klimta). Oddanie do dyspozycji artystki dwóch pięter pałacu w Nakle Śląskim pozwoliło na zaprezentowanie całego przekroju jej malarstwa, włączając w to kwiaty, portrety, pejzaże oraz niezwykle mroczny cykl z ptakami jako motywem wiodącym.
Coś w tej twórczości jest – powiedział w czasie wernisażu dyrektor Stanisław Zając, uzasadniając obecność dzieł Anny Marii w salonach Centrum. Nie było to jednak typowe otwarcie – licznie przybyli goście zostali bowiem zaskoczeni zgaszeniem światła, a następnie wydobywającymi się z ciemności dźwiękami muzyki. Mrok rozjaśniały snopy światła rzucanego z reflektorów na poszczególne obrazy, a muzykę w wykonaniu Mirelli Malorny (fortepian), kameralistki, oraz arie operetkowe, brawurowo zaśpiewane przez Leokadię Duży, solistkę Opery Śląskiej w Bytomiu, przedzielały strofy wierszy Ewy Parmy, pisane specjalnie do obrazów Anny Marii Rusinek (recytowała je poetka oraz Leokadia Duży). Zrobiło się bardzo nastrojowo, a tak przecież dobrze znane melodie, m.in. ze „Skrzypka na dachu”, ponownie dostarczyły wielu wzruszeń.
Muzyka towarzyszyła gościom wernisażu także po zakończeniu tego spektaklu, podtrzymując miły nastrój. Goście jak zwykle raczyli się poczęstunkiem, spacerowali po salach wystawowych – na parterze i na I piętrze, albo wdawali się w rozmowy z pięknie ubraną w długą suknię bohaterką wieczoru…