Wystawa czasowa 2025

Sebastian Wróblewski „Śródziemnomorze”

17 maja - 22 czerwca 2025

O WYSTAWIE

Konstandinos Kawafis w moim ulubionym wierszu Itaka doskonale opisał podróż – zarówno w sensie dosłownym, jak i alegorycznym. Podróż do tytułowej Itaki to nie tylko odyseja geograficzna poprzez Śródziemnomorze, ale i podróż przez życie. Wystawa jest odbiciem obu tych aspektów.

W sensie dosłownym – podróże, których efektem stały się obrazy, biegły przez wiele wysp i wy- brzeży Morza Śródziemnego. W sensie symbolicznym – ta podróż trwała nieco dłużej niż Odyseja, bo choć prace zgromadzone na tej wystawie pochodzą mniej więcej z ostatniej dekady, to zaczęła się znacznie wcześniej. Jako jedyny pojawia się na wystawie szkic sepią z początku tego stulecia. Pokazuje on również ewolucję (zbieżną z przemianami malarstwa w kulturze Zachodu) – od szkiców plenerowych do finalnych obrazów wykonanych w technice olejnej.

Każdy z obrazów jest efektem analiz in situ – światła, przestrzeni, kompozycji etc. A ponieważ to wybrzeża pozwalały w podróży na dłuższe przystanki, to właśnie ich pejzaże stanowią gros ikonografii na wystawie.

Sebastian Wróblewski

Napisać, że Śródziemnomorze to wystawa pięknych śródziemnomorskich krajobrazów zatrzymanych na malarskim płótnie – to jak powiedzieć, że Odyseja jest książką drogi… Formalnie może się zgadza, ale całkowicie pomija istotę rzeczy. Śródziemnomorze Sebastiana Wróblewskiego to nie turystyczny folder przedstawiający konkretne miejsca. To raczej cicha opowieść o czasie, który zostaje w kamieniu, o świetle, które nie tylko oświetla, ale i przenika. O podróży, która nigdy się nie kończy. To malarskie bycie w drodze – z całym ciężarem czasu, światła, pyłu, kultury i trwania.

Choć w jego obrazach odnajdziemy bezpośrednie odniesienia do topografii basenu Morza Śródziemnego to jednak, nie tytuły poszczególnych prac determinują wymowę i sens całej wystawy, lecz stanowią wyłącznie punkt zatrzymania i kontemplacji.

Etna, Monemvasia, Paphos, Lindos, Spinalonga, Kekova – ich nazwy pobrzmiewają jak echo dawnego świata. W obrazach Wróblewskiego stają się ikonami skupienia, symbolami spotkania z przestrzenią, w której historia i teraźniejszość współistnieją. Nadmorskie klify, czy skaliste zatoki nie opowiadają bezpośrednio o przeszłości, Sebastian Wróblewski, bez konieczności odwoływania się do starożytnych ruin z ogromną subtelnością i pewną dozą niedopowiedzenia traktuje ów pejzaż jako naturalnego strażnika historii i trwałości, który trwa jakby na przekór ludzkiemu przemijaniu.

Każda z prac Sebastiana Wróblewskiego, dzięki swemu kontemplacyjnemu charakterowi, w na- turalny sposób budzi w odbiorcy potrzebę uważnego patrzenia – na świat, jego barwy, światło i głosy. Uważność w kontekście tej twórczości staje się kategorią kluczową – to ona pozwala dostrzec subtelne niuanse kolorystyczne, ulotną grę światła w koronach drzew czy na tafli wody. Wróblewski nie dokumentuje rzeczywistości – on się jej przysłuchuje i doświadcza. I to właśnie proces – droga do poznania, zrozumienia, wczucia się – okazuje się ważniejszy niż sam cel.

Jeżeli do Itaki wędrować zamierzasz,
życzyć sobie winieneś, by długa była wędrówka,
pełna przygód i doświadczeń.

Konstandinos Kawafis – „Itaka” (fragment)

„Śródziemnomorze” to medytacja nad podróżą, która nie zmierza ku wyraźnie wyznaczonemu celowi – bo to sama droga, jej trwanie i intensywność przeżywania, stają się najcenniejszą wartością. Mityczna wędrówka do Itaki powinna być długa, złożona, pełna spotkań, zwrotów, olśnień – chwil, które otwierają nas na uważne, pełne doświadczenie bycia tu i teraz.

A co się dzieje, gdy naprawdę udaje się w tej obecności zakotwiczyć? Gdy spojrzymy uważnie – beznamiętny pejzaż, dotąd odbierany jedynie jako ładne tło, zaczyna przemawiać. Miejsca mijane bezrefleksyjnie zaczynają prowadzić dialog z tymi, którzy naprawdę patrzą.

Pejzaż – jak w poezji Jorgosa Seferisa – przestaje być jedynie tłem. Staje się wyrazem tęsknoty za przeszłością i świadectwem starożytnej cywilizacji i kultury. Właśnie do tej idei warto odwołać się, interpretując malarską opowieść Sebastiana Wróblewskiego. Każdy jego obraz to zapis słuchanej pamięci – nie tylko własnej, ale również tej należącej do miejsc, ludzi, głosów, które kiedyś istniały.

Jego malarstwo rezonuje z przestrzenią, w której człowiek pozostaje tylko chwilowym gościem. Morze Śródziemne jawi się tu jako symbol kultury, historii i przemijania – nośnik głosu świata, w którym odciskają się ślady czasu, mitów, cywilizacji, ludzkich wędrówek. Obrazy Wróblewskiego nie są więc jedynie widokami, przedstawieniami pejzażu – stają się świadkami dziejów.

„Śródziemnomorze” Sebastiana Wróblewskiego to nie konkretne miejsce, lecz symboliczna przestrzeń wyrażająca poprzez pejzaż pamięć o całej historii Zachodu. Przestrzeń będąca kolebką cywilizacji, świadkiem narodzin i upadków, starć i spotkań. Prace artysty zachwycają nienachalną i subtelną urodą światła i form, ale zarazem przywołują pamięć ruin, wojen oraz zniszczeń.

Morze Śródziemne staje się obiektem zachwytu, ale i uniżenia. Potężne i niezależne, wieczne wobec kruchości ludzkiego istnienia. Można je kontemplować, nigdy posiąść.

Wróblewski nie odwzorowuje, lecz odsłania — każdy kamień, każda ścieżka uchwycona na jego płótnach staje się śladem przeszłości, świadectwem obecności, urastającej do rangi symbolu trwałości.

Śródziemnomorze to cykl głęboko osadzony w tradycji kulturowej, ale jednocześnie wymykający się dosłowności; nie rekonstruuje miejsc, lecz wydobywa ich trwanie, ich wewnętrzny głos.

Artysta operuje światłem i kolorem nie dla efektu, lecz jako narzędziem kontemplacji – jego obrazy nie imitują widzialnego, lecz pozwalają je usłyszeć. W tym sensie Śródziemnomorze staje się nie tylko refleksją nad pejzażem śródziemnomorskim, ale także nad samym aktem postrzegania i pamiętania. To malarstwo ciszy, uważności i skupienia – domaga się od widza uważności i pokory wobec tego, co większe, trwalsze, głębsze niż my sami.

Anna Kempa-Gąsior

Sebastian Wróblewski w błękitnej koszuli i jasnym garniturze.

O AUTORZE

Sebastian Wróblewski – dr hab. inż. architekt, wykładowca na Wydziale Architektury Poli- techniki Wrocławskiej, w swojej twórczości łączy wrażliwość malarską z architektonicznym spojrzeniem na przestrzeń. Jego obrazy oddają nie tylko piękno pejzaży i zabytków, ale także ducha miejsc, ich historię i atmosferę.

Wystawa będzie prezentowana do 22 czerwca 2025 r.

PATRONAT HONOROWY

Herb powiatu tarnogórskiego - żółty orzeł z odjętym ogonem i nogami, a pod nim biała róża z czerwonym kielichem na niebieskim tle.

STAROSTA POWIATU TARNOGÓRSKIEGO
ADAM CHMIEL

Po prawej stronie niebieskimi i zielonymi literami widnieje napis "Świerklaniec Gmina z widokiem..." Po lewej stronie herb Świerklańca

WÓJT GMINY ŚWIERKLANIEC
GRZEGORZ ZADĘCKI

PATRONAT MEDIALNY

Napis Ślązag
Czerwony napis Gwarek