Podcast

ŚLĄSKIE RODY, odc. 6 „Ballesterm”

Audycja pochodzi z Archiwum Radia Opole.

Spotkania w ramach cyklu „To i owo” emitowane w latach 2003 – 2004.

Prowadząca: Aleksandra Czyżniewska

TRANSKRYPCJA

ALEKSANDRA CZYŻNIEWSKA: Ostatnio pan dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki, historyk, opowiadał o rodzie pochodzącym z Hiszpanii, de Verdugo, a związanym ze Śląskiem. Dziś mowa będzie o rodzie pochodzącym z Włoch, a też związanym ze Śląskiem.

DR ARKADIUSZ KUZIO-PODRUCKI: Tak. Włochy są choćby wpisane w Polski hymn: „Z Ziemi włoskiej do polskiej”, no można powiedzieć również ziemi włoskiej do śląskiej. Przykładem takiej rodziny, która również związała swoje losy ze Śląskiem, jest rodzina hrabiów de Ballestrem di Castellengo. Historia można powiedzieć zwyczajna w Europie. Jeden z włoskich kondotierów, Giovanni Battista Angelo, hrabia Ballestero di Angelo, zaciągnął się w służbę króla pruskiego w czasie wojen śląskich. No i tutaj poznał troszeczkę szlachtę śląską. Nie miał zbyt wiele szczęścia, ponieważ zginął pod Pragą, ciężko ranny w bitwie w 1757 r., ale ze swoją żoną, śląską szlachcianką von Stechow, zostawił syna. Tenże syn właśnie odziedziczył kilkanaście lat później, majorat złożony z dóbr wokół Pławniowic, Rudy i Biskupic. To stało się podstawą wielkiej późniejszej przemysłowej fortuny rodu Ballestremów. Ten ród znany jest z tego, iż stworzył jeden z najbardziej rozbudowanych koncernów przemysłowych. Otóż tworzyli oni spółki. Te spółki tworzyły nowe spółki, a te kolejne spółki. No i sieć, jaką stworzyli, powodowała, że mając w sumie niewielką fortunę, bo liczono ich osobisty majątek na początku XX wieku na około 18 milionów ówczesnych marek. To nie była największa fortuna, ale kontrolowali wartość przemysłu, wielokrotnie, wielokrotnie większego — w stosunku do fortuny. Zresztą tutaj można powiedzieć, że majątek ten był tylko częścią ich działalności, bo również rozwinęli wielką działalność polityczną. Zresztą tutaj przygoda hrabiego Franciszka II z polityką była przypadkiem. Otóż uczestniczący w wojnie prusko-francuskiej w 1871 roku, w czasie oblężenia Paryża, nieszczęśliwie spadł z konia. No i nie mógł już dalej służyć w wojsku. Toteż zaczął udzielać się w polityce. Związał się z katolicką Partią Centrum i stał się jednym z jej liderów. Zresztą można powiedzieć, że bardzo wziął sobie do serca idee, które prezentował, gdyż w stosunku do swoich robotników był bardzo ojcowski. Miał też swoją niechlubną kartę. Dosyć ostro w stosunku do swoich robotników postępował. Raz, nawet miał się wyrazić, iż Polaków górnośląskich trzeba bić po pysku, co by ich krótko trzymać. Można powiedzieć, że był panem surowym, ale opiekuńczym. Wybudował dla swoich robotników osiedle, kasyno, bibliotekę, a nawet dom wypoczynkowy w Głuchołazach. Fortuna Ballestremów po I wojnie światowej nie doznała zbyt wielkiego uszczerbku. Katastrofa przyszła razem z II wojną światową, i to dosłownie. Stracili majątek, a ostatni właściciel hrabia Mikołaj zginął tragicznie w wielkim nalocie, w Dreźnie, w lutym 1945 roku. Wtedy, w Dreźnie schroniło się wielu śląskich uciekinierów, Amerykanie kontynuują swoją politykę dywanowych nalotów. Zbombardowali również Drezno i wśród tych, którzy tam zginęli, był ostatni właściciel, hrabia Mikołaj.

ALEKSANDRA CZYŻNIEWSKA: Czy zachował się jakiś ślad po Ballestremach?

DR ARKADIUSZ KUZIO-PODRUCKI: Najpiękniejszym śladem, chyba, który warto zobaczyć, to jest przepiękny pałac w Pławniowicach, którym opiekuje się Kuria Opolska i ma tam swój dom rekolekcyjny. Wiem, że obecny administrator bardzo dba o to, ażeby był piękny i naprawdę warto go zobaczyć.