Wernisaż

Srebrem pisane – wernisaż

Uroczyste otwarcie wystawy “Srebrem pisane”, które miało miejsce 27.04.2019 r., stało się wielkim wydarzeniem plastycznym i muzycznym. Rzadko zdarza się bowiem, aby muzyka towarzysząca wernisażowi była tak spójna z tematem ekspozycji i stanowiła także… jej element. Bo choć dźwięki utworu Przemysława Szczotki “Po srebrze malowane”, inspirowanego kopalnianymi podziemiami, ucichły po koncercie, to zapis “nutowy” jest udostępniony jako eksponat.

Wystawa prezentowana jest w ramach obchodów 65-lecia Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Znajdują się na niej inspirowane tarnogórskimi podziemiami prace pochodzące z pięciu Międzynarodowych Interdyscyplinarnych Plenerów Artystycznych (kolekcja SMZT), reprezentujące takie gatunki sztuki, jak obraz, fotografia, rzeźba, płótno i wspomniany zapis nutowy, ogółem około 100 eksponatów. – Każdy obraz ma inną materię, kompozycję, wrażliwość na kolor. Pojawia się na nich symbioza światła kaganka, ciemnej materii i wyobraźni – powiedział prof. Werner Lubos, inicjator wystawy i jeden z jej autorów. Profesor zdradził także, że kopalnia wywarła na artystach ogromne wrażenie, trudno im było sobie wyobrazić, że korytarze wykuto za pomocą pyrlika.

Otwierając wernisaż, dyrektor Stanisław Zając złożył wielkie wyrazy uznania dla prof. Lubosa i Stowarzyszenia za organizowanie tych międzynarodowych i interdyscyplinarnych spotkań artystycznych: – Trudno sobie wyobrazić Tarnowskie Góry bez plenerów międzynarodowych, jest tu bowiem nieprawdopodobna przestrzeń na dialog kulturowy. Podkreślił też znaczący udział w nich artystów ziemi tarnogórskiej: Wernera Lubosa, Artura Lubosa, Brygidy Melcer-Kwiecińskiej, Ryszarda Wasielewskiego, Krzysztofa Millera, Bartłomieja Zylli, Jerzego Liska…

Przewodniczący SMZT Zbigniew Pawlak podziękował dyrektorowi Stanisławowi Zającowi za możliwość prezentacji tej bogatej kolekcji dzieł sztuki oraz za pomoc w organizacji wystawy. Przede wszystkim nawiązał jednak do bogatego dorobku Stowarzyszenia, żartując, że choć osiągnęło ono wiek 65 lat, jeszcze nie pora na emeryturę. – Czym byłyby Tarnowskie Góry bez Sedlaczka, bez gwarka? Pracujemy nad tym, żeby dzieci wiedziały, dlaczego w herbie miasta jest pyrlik. Edukacja to ważny element naszej działalności. Oczywiście nie zabrakło odniesienia do katedry Notre Dame – prezes Pawlak przypomniał, że i słynna paryska świątynia, i tarnogórska kopalnia znajdują się na liście zabytków UNESCO.

Wydawało się, że część oficjalna zakończy się na przemówieniach, ale prof. Lubos zgotował uczestnikom wernisażu – wśród nich starosta tarnogórski pani Krystyna Kosmala, radna Sejmiku Śląskiego pani Lucyna Ekkert oraz założyciel SMZT pan Stanisław Wyciszczak – niespodziankę. Stanąwszy przy umieszczonym w centralnej części sali kolumnowej zabytkowym, dwustuletnim pługu, wcielił się w legendarnego chłopa Rybkę i dokonał symbolicznego wykopania rudy srebra.

Oprawę muzyczną wernisażu stanowił skomponowany na fortepian utwór “Po srebrze malowane” , którego autorem jest Przemysław Szczotka, kompozytor i dyrygent, absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie oraz Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Przemysław Szczotka uczestniczył w ostatnim plenerze, a jego pobyt w Kopalni Srebra przełożył się na kompozycję w onomatopeiczny sposób oddającą dźwięki tarnogórskich podziemi. Brawurowo wykonała ją prof. Gabriela Szendzielorz-Jungiewicz, wybitna pianistka jazzowa, profesor w Instytucie Muzyki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Częstochowie, wykładowczyni na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wypełniająca salę po brzegi widownia słuchała tego utworu w głębokim skupieniu, a po jego zakończeniu wiele osób podbiegło do fortepianu, aby zobaczyć zapis nutowy. (“Po srebrze malowane” będzie wydane na DVD.)

W części towarzyskiej wernisażu można było porozmawiać o wystawie z obecnymi na nim autorami prac: Wernerem i Arturem Lubosami, Janem Masą, Krzysztofem Millerem, Brygidą Melcer-Kwiecińską, Jerzym Liskiem, Ryszardem Wasielewskim, Bartem Zyllą, Bogumiłą-Faustyna Dunikowską, Krystyną i Jerzym Filipem Sztuka. Przy znakomitym, elegancko podanym (piękne kompozycje kwiatowe!) poczęstunku, przygotowanym przez Restaurację-Pizzerię „Pod drewnianym bocianem” z Chorzowa, gawędziło się bardzo miło i do późna.

Tekst: Renata Głuszek, fot. Magdalena Zaton