Koncert

Tłusty czwartek z bluesem

Tradycyjny „Tłusty czwartek z bluesem”, który odbył się 23 lutego 2017 r., różnił się nieco od poprzednich dwóch edycji. Koncertowi bluesowemu towarzyszyło bowiem otwarcie wystawy historycznej „Na granicy. Rzecz o Górnym Śląsku w 95. rocznicę podziału” Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej. Było to jednak niespodzianką dla gości, którzy najpierw wysłuchali znakomitego – i wyjątkowego! – koncertu „Kapołka-Winder Blues Collective”. Wyjątkowego, ponieważ w takim składzie absolutna czołówka śląskiego bluesa zagrała po raz pierwszy. Absolutna, ponieważ Grzegorz Kapołka oraz Leszek Winder to według rankingów portali bluesowych Blues Top i Okolice bluesa „Gitary roku 2016”. Obok nich wystąpili także zajmujący czołowe miejsca gitarzysta basowy Dariusz Ziółek oraz perkusista Ireneusz Głyk, a debiutujący w Centrum (podobnie jak Winder) Bronisław Duży od 1987 roku znajduje się na pierwszym miejscu organizowanej przez Jazz Forum ankiety Jazz Top w kategorii puzonu. Kto zatem miał szczęście i zakupił bilet (a zainteresowanie koncertem było olbrzymie), wysłuchał muzyki na absolutnie najwyższym poziomie. Obserwowanie (choć może należałoby powiedzieć – wysłuchiwanie, ale oko też miało swoją porcję przyjemności) duetów gitarowych Kapołka-Winder to było coś! Ale i solówki na puzonie, perkusji czy gitarze basowej budziły gorący entuzjazm publiczności. Warto nadmienić, że basista Dariusz Ziółek testował na koncercie nowe gitary, a sądząc po zadowolonej minie muzyka, test wypadł bardzo pozytywnie. W programie koncertu znalazły się kompozycje Grzegorza Kapołki będące hołdem dla wielkich muzycznych osobistości: “For John Lee Hooker”, “For John Scoffield” oraz “For Steve Ray”.
Krótko mówiąc – kawał świetnego bluesa, który głęboko poruszył serca i emocje publiczności, owacyjnie domagającej się bisów. Również muzykom koncert bardzo się spodobał, a dziękując w imieniu zespołu za zaproszenie Leszek Winder stwierdził – chyba czysto formalnie – że „nie wie, czy zostanie tu jeszcze zaproszony”. Miłośnikom bluesa podpowiadamy, aby trzymali rękę na pulsie… W każdym razie dyrektor Stanisław Zając już zaprosił gości na następny rok. Koncert koncertem, ale wyrazy uznania należą się także Adamowi Pyrkowi za bardzo dobre nagłośnienie i oświetlenie sali.

Po koncercie gości wieczoru czekała mała niespodzianka – otwarcie wspomnianej, bardzo ciekawej wystawy historycznej „Na granicy. Rzecz o Górnym Śląsku w 95. rocznicę podziału”. Wystawa, zaaranżowana przez Arkadiusza Kuzio-Podruckiego, przenosi zwiedzających w lata 20. i 30. minionego wieku, pokazując realia życia na Górnym Śląsku w latach 1922–1939, tj. w okresie, gdy śląska ziemia została przedzielona granicą. – Jest to temat wciąż żywy, wciąż aktualny i wciąż interesujący – powiedziała dyrektor DWPN Weronika Wiese. – Ślady tej granicy są odczuwane do dziś i mają duży wpływ na tożsamość Górnego Śląska, a elementy graniczne wciąż istnieją, choć my sami nie zdajemy sobie często sprawy z ich istnienia.

Ponieważ wystawa znajduje się w dwóch salach przylegających do sali koncertowej, zaaranżowanych jako strona polska i strona niemiecka, tam właśnie podany został tradycyjny tłustoczwartkowy rarytas: po stronie „polskiej” – pączek, po stronie „niemieckiej” – krepel. Oba smakowały jednakowo wybornie, a wypiek dostarczyła piekarnia „Krzenciesa” z Nakła Śląskiego.

Zdjęcia: Magdalena Zaton