Rajd

I Rajd “Karłuszowiec – Nakło Śląskie 2014”

Pierwszy rajd rowerowy zorganizowany przez Centrum Kultury Śląskiej znakomicie uwieńczył trzydniowy cykl imprez o nazwie „Szlachecki weekend w Nakle Śląskim”. Może nie był to szlak szlacheckich rezydencji, jak zapowiadały piękne koszulki (zaprojektowane przez Zenona Dyrszkę), ale jednak wiódł historycznym tropem śląskiej arystokracji. Opowiadał o nim w czasie postojów pałacowy historyk dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki.
Frekwencja dopisała, stawiło się około 80 osób – pałac reprezentowali na rowerach tylko dyrektor Stanisław Zając oraz Renata Głuszek (z nieodzownym aparatem fotograficznym). Przybyły całe rodziny z małymi dziećmi (trasa nie była trudna), choć kilka zarejestrowanych osób zniechęciła zapewne poranna ulewa. Nie sprawdziły się jednak obawy co do brzydkiej pogody, bo deszcz kropił tylko przez chwilę, a słońce pokazało się na dłużej. Niemniej na wielu odcinkach drogi trzeba było przedzierać się przez błoto i kałuże.
Rajd otworzyli starosta tarnogórski Lucyna Ekkert, wójt gminy Świerklaniec Kazimierz Flakus oraz przewodniczący komitetu organizacyjnego Marek Breguła. Peletonem dowodził komandor rajdu Kazimierz Mierzwa.

A oto etapy drogi, wyznaczane historycznymi opowieściami dr Kuzia-Podruckiego:

  • Karłuszowiec (miejsce zbiórki) – omówiony został pałac hrabiów de La Valette d’Uclaux (ZSAP czyli « Plastyk »)
  • Bobrowniki Śl – Kopalnia Zabytkowa Srebra – tu uczestnicy wysłuchali opowieści o pionierach przemysłu na Górnym Śląsku: Friedrichu Wilhelmie von Redenie, Johnie Baildonie oraz królu Fryderyku Wilhelmie
  • Czerwona Hałda – opowieść dotyczyła roli, jaką odegrała produkcja ołowiu i srebra w rozwoju gospodarczym Tarnowskich Gór i okolic; można było dowiedzieć się także, czym różni się gwarek od górnika
  • Nakło Śląskie – Wapienniki – to miejsce uświadomiło uczestnikom rajdu, że na majątek ziemski Donnersmarcków składały się nie tylko kopalnie i huty, ale także mniejsze zakłady produkcyjne typu wapienniki
  • pałac Henckel von DonnersmarckówNa mecie czekała na rowerzystów grochówka ufundowana przez Radę Dzielnicy Tarnowskich Gór oraz inna strawa zapewniona przez Rogate Ranczo. Konsumpcji towarzyszyła muzyka.
    Cała impreza przebiegła niezwykle sprawnie, o co zadbali doświadczeni organizatorzy: przewodniczący komitetu organizacyjnego Marek Breguła (niestety, ze względów zdrowotnych nie mógł jechać na rowerze), komandor rajdu Kazimierz Mierzwa oraz członkowie tarnogórskiej Masy Krytycznej. Dużą pomoc techniczną okazał Antoni Żurek ze „Śląskiego Ogrodu”. Nad bezpieczeństwem na drodze czuwał policyjny radiowóz, a nadzór medyczny sprawował ambulans z Bi-medu. Wszystkim, którzy pomogli Centrum w organizacji rajdu należą się gorące podziękowania.
    Zadowoleni z imprezy rowerzyści wyrazili zainteresowanie udziałem w kolejnym rajdzie, który być może na stałe wejdzie już do programu Centrum Kultury Śląskiej. Zadowolenie to znalazło swój wyraz w okolicznościowych wierszach pisanych już na mecie.